All the Beauty and the Bloodshed - pewnie #nikogo, ale z kronikarskiego obowiązku: trochę uwierzyłem w hype bo pal licho jakieś złote lwy i recenzenckie zachwyty, ale Citizen Four był spoko. Dawno się tak nie przejechałem. Najlepszy dokument ostatnich lat? Litości. Film przeplata historię kariery fotografki Nan Goldin oraz jej współczesne protesty przeciwko Sacklerowm w związku z wiadomą ich działalnością. W skrócie: jeden i drugi wątek niczym się nie wybija ponad przeciętność, jest mało angażujący sam w sobie a pokazany dosyć standardowo. Jeśli chodzi o działalność artystyczną to przyznaję, że nie znałem twórczości tej pani, zdjęcia nawet spoko, ale kariera myślę typowa jak na tę branżę, środowisko i podejmowane tematy. Jeśli chodzi o Purdue i Sacklerów to milion razy ciekawiej i dogłębniej pokazuje to choćby Gibney. Jasne, że pewnie tutaj nie chodziło o tak kompleksowe, reporterskie pokazanie tematu. Trudno mi ocenić na ile wcześniejsza znajomość tematu pomogła mi odnaleźć się tutaj (bo miałem szerszy kontekst i mogłem sobie dopowiedzieć brakujące fakty) a na ile zaszkodziła (nie dostałem nic nowego). Wydaj mi się, że bliżej tego pierwszego, bo chyba Poitras wyszła z założenia, że widzowie mają podstawową wiedzę o kryzysie opioidowym i ona dopowie osobistą historię a nie będzie się bawiła w reportaż. Tylko, że ja właśnie tego innego, bardziej artystycznego, mniej reportażowego podejścia nie widzę. Raczej miałem poczucie, że oglądam wyrywkowe streszczenie pełniejszego dzieła, bez oryginalnej interpretacji czy zniekształcenia. Może ze 2-3 momenty się wybijają, w tym zapis zdalnej rozprawy, podczas której Sacklerowie zmuszeni są do wysłuchania relacji rodzin ofiar. Doceniam wytrwałość i skuteczność protestów, ale nagrania z nich też jakoś tak pozbawione są ciężaru i dramaturgii. Ogólnie ani to specjalnie ciekawe, ani poruszające, ani filmowo dramatyczne, ani nawet aż tak "ważne". 4/10
12-06-2023, 14:21





