(13-06-2023, 08:05)Kryst_007 napisał(a): Ten film ewidentnie zrobił coś temu forum. Jedziecie po nim jakby gorszy był od kolorowanek Schumachera.
Batman i Robin to bajka której nie lubię, ale Batman Forever to ty szanuj, full camp bez trzymanki który nie próbuje na siłę kopiować Burtona tylko wybiera połączenie mroku i neonowych świateł, jedyna rzecz której nie lubię w tym filmie to Tommy Lee Jones który ewidentnie chciał skopiować Carreya któremu zazdrościł popularności i wyszło mu to (i widzom) bokiem, bo o ile Carrey jest świetny jako Riddler, o tyle Jones wypada kuriozalnie.
No i cały wątek traumy Bruce'a w Batman Forever jest o wiele lepszy, głębszy, oryginalniejszy, ze świetnym symbolizmem odnośnie "red book", a w usuniętych scenach dostajemy tego o wiele więcej, Kilmer jest jednym z moich ulubionych Batmanów, zarówno jako Wayne i Batman jest dystyngowany co jest rzadkością, bo większość aktorów (prócz Afflecka jako Wayne'a) jest raczej dosyć agresywna. Battinson i jego ptsd w rozmytym maikjażu z Nirvaną w tle nawet nie stał koło Batman Forever.
13-06-2023, 09:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2023, 09:22 przez marsgrey21.)





