Wiesz, zależy o jakim straszeniu mówimy. Ja mówię o strachach, które sam sobie dośpiewujesz. Choćby tak jak w "Ils", które, jak widzę, bardzo Ci się podobało, hipokryto :P, chociaż to absolutne zaprzeczenie tego, o czym Ty tu piszesz, i potwierdzenie tego, o czym ja. (I to, co sam właśnie napisałem w wątku obok, nie ma znaczenia, bo sam nie wiem, jak bym ten film odebrał, gdyby mi go w gruncie rzeczy nie zespoilerowano).
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
24-08-2008, 02:40






