Mefisto napisał(a):hmm...przypomniał mi się jeszcze nawyk reklam - to odnośnie spóźniania - otóż na seans TDK w IMAXie spóźniła się ponad połowa sali, bo właśnie spodziewali się reklam. No ludzie!!!
Natomiast ja na seans TDK przybylem na czas i jak ten cep ogladalem reklamy przez 45 (!!!) minut. W Odeonie 0k 25 minut reklam, to standard, ale TDK mialo taka widownie, ze po prostu nie mogli sobie odmowic wcisniecia maksymalnej ich ilosci- kasa z tego musiala byc olbrzymia, a widzowie byli mocno poirytowani. Co do przygod w kinie, to nie mam problemu z chrupaniem kukurydzy i lekkim siorbaniem, telefonow nie zarejestrowalem, choc czasem musze kogos przeprosic, bo kupie sobie bilet na miejscowke w jakims dobrym rzedzie, a tu juz ktos siedzi i nie bardzo sie kwapi, aby ustapic. No i raz zdazylo mi sie byc w kinie na czyms kompletnie niesmiesznym choc to miala byc komedia, ale ubaw zapewnila mi jakas kragla pani, ktora wpierw dostala czkawke ( jakies pol godziny) a na koniec bekla sobie w najlepsze... 8)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
30-08-2008, 10:02





