Somewhere in Time (1980)
Filmidło z gatunku tych, którymi zachwycała by się moja babcia. Mocno ociera się to o kicz, ale i wdzięku nie brakuje. Zachowany klimat nadmorskiego hotelu z 1912 na plus. Jak się patrzy na te eleganckie stroje i scenografie to aż samemu chce się spróbować przenieść w czasie.
Love Story na papierze akurat dość niekonsekwentne. Miłosne uczucie rozwija się za bardzo jak po maśle i bohater nie napotyka zbyt wielkich przeszkód na drodze do serca wybranki. Ot, co najwyżej przeciwstawia się mu Plummer jako ambitny impresario, ale i on nie sprawia jakiegoś mega zagrożenia. Na szczęście chemia między Christopherem Reeve'm, a Jane Seymour rekompensuje koślawość scenariusza. Ostatnio wyszło, że romansowali na planie oraz nie musieli odgrywać scen miłosnych i faktycznie - na dobre to wyszło filmowi :)
6/10
Filmidło z gatunku tych, którymi zachwycała by się moja babcia. Mocno ociera się to o kicz, ale i wdzięku nie brakuje. Zachowany klimat nadmorskiego hotelu z 1912 na plus. Jak się patrzy na te eleganckie stroje i scenografie to aż samemu chce się spróbować przenieść w czasie.
Love Story na papierze akurat dość niekonsekwentne. Miłosne uczucie rozwija się za bardzo jak po maśle i bohater nie napotyka zbyt wielkich przeszkód na drodze do serca wybranki. Ot, co najwyżej przeciwstawia się mu Plummer jako ambitny impresario, ale i on nie sprawia jakiegoś mega zagrożenia. Na szczęście chemia między Christopherem Reeve'm, a Jane Seymour rekompensuje koślawość scenariusza. Ostatnio wyszło, że romansowali na planie oraz nie musieli odgrywać scen miłosnych i faktycznie - na dobre to wyszło filmowi :)
6/10
28-07-2023, 08:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2023, 09:03 przez Kryst_007.)





