Przy typowym dla kin nagłośnieniu (swoją drogą, czy tylko ja uważam, że przeginają tam z ilością decybeli? Czasami po kolejnym ataku głośników mam wrażenie, że zaraz ogłuchnę.) nie dałbym głowy, iż słyszy je ktokolwiek poza mną, nie mówiąc już o rzędach dalej. Jestem pewien, że gdybyśmy kiedyś spotkali się na sali kinowej, nie zakłóciłbym ci twego rytuału.
04-09-2008, 21:51





