W obu filmach sie wydurnia przeciez. W D&D jedzie glownie na jednym schemacie i jednym “skeczu”, ktory rozciagniety jest na cala dlugosc filmu. Ogolnie najlepiej Carrey wypada w D&D w scenach, ktore sa z zalozenia dramatyczne, choc oczywiscie tych typowo bekowych nie brakuje. Przy czym geniusz Carrey’a (tamtego okresu) potwierdza natomiast fakt, ile scen w D&D bylo improwizowanych.
AC to po prostu stand upowa jazda bez trzymanki i pod wzgledem gagow przebija D&D na glowe. Juz sama tylko wizyta w psychiatryku to poziom, ktorego D&D nigdy dla mnie nie osiaga.
Ja, Irena i Ja jest zajebiste.
AC to po prostu stand upowa jazda bez trzymanki i pod wzgledem gagow przebija D&D na glowe. Juz sama tylko wizyta w psychiatryku to poziom, ktorego D&D nigdy dla mnie nie osiaga.
Ja, Irena i Ja jest zajebiste.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-08-2023, 09:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-08-2023, 09:22 przez Bucho.)





