(11-08-2023, 08:26)al_jarid napisał(a): Tak właściwie to określenie spotykam wyłącznie w internecie. Żyję prawie 40 lat i nie słyszałem nigdy na uszy, żeby ktokolwiek naprawdę nazywał anime "chińskimi bajkami", nawet moi stetryczali dziadkowie w latach 90-tych, jak oglądałem te wszystkie kreskówki na Polonii, bez trudu umieli odróżnić Japonię od Chin.Moja mama mówiła na Polonię1 "to chińskie". A, że w Polsce na animacje mówiło się "bajki", a w anime zwykle pojawiało się to krzaczkowate pismo, gdzie dla wielu ignorantów było z automatu chińskie (nie mówiąc o różnicach między Japonią a Chinami).
(11-08-2023, 13:33)al_jarid napisał(a): Bo to trochę tak, jakbym oglądając kreskówki podukcji USA, upierał się, że nie, to nie są wcale żadne kreskówki, wy ignoranci! - to są "cartoons", i nie powinno się mieszać tych pojęć :DTaka ciekawostka. Jak w Polsce pierwszy raz wyświetlano animacje braci Fleischer (tych od Betty Boop i animowanego Popeye'a) to określane były "flajszerówkami".
11-08-2023, 15:42





