Obejrzy się, bo uważam One Piece za równie przecenione i przehajpowane gówno jak ten cały Demon Slayer, nigdy nie dawałem rady zbyt dużo przeczytać (mangi) czy obejrzeć (anime), bo ta historia jest tak do granic przeciągnięta, że brak słów, żeby to był jeszcze przypadek Berserk albo Hunter X Hunter, gdzie mamy do czynienia z naprawdę ciekawymi historiami, w których postacie giną (nie jak w One Piece) i autorzy skrupulatnie nad nimi pracują i czasami przerwy w ich wydaniu potrafią trwać lata. W przypadku One Piece mamy "ciągłe" wydawanie kolejnych rozdziałów co tydzień od 1997 i końca nie widać, więc zerknę na to z nudów, bo to, że netflix to scanceluje po jednym sezonie jest więcej niż pewne.
Na avatara już się nie napalam, bo netflix z Bebopem i teraz z One Piece potwierdza, że niezależnie kto nad tymi serialami pracuje, zawsze wyglądają one jakby kręcili je fani z YT z nieco większym budżetem, mnóstwo tutaj tych dziwnych ujęć od dołu pod kątem, to samo było w Bebopie, wszystko jest przeniesione 1:1, włącznie z postaciami rzucającymi nazwy zwyczajnych uderzeń pięściami (co nie działa, bo to live action, nie animacja, inne medium, inne zasady), szczególnie japońscy aktorzy wyglądają po prostu jak cosplayerzy. Główny aktor idealnie jest obsadzony za to.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
30-08-2023, 21:19





