(16-07-2023, 14:23)Rozgdz napisał(a): Year of the Comet (1992)
To winiarsko-szkockie kino przygodowe/romans któremu najbliżej chyba do Indiany Jonesa. Lekkie, fajne, bohaterowie i ich relacja po prostu przeuroczy a Tim Daly urodził się aby grać bezczelnych zawadiaków z wąsem :) No i ten główny motyw muzyczny jest kapitalny. Aczkolwiek jak się ktoś spodziewa rozbuchanego blockbustera to ten film jest naprawdę skromny. Obejrzałem ponownie po dwudziestu latach z hakiem i jak dla mnie w ogóle się nie zestarzał, bawiłem się przednio :)
8/10
Kompletnie zapomnialem o istnieniu tego filmu. Zobaczylem tytul i nagle pojawil sie flashback jakiejs butelki wina, jazdy na motorze i finalowego twistu. Obejrzalem jakos w polowie lat 90. na TV Bydgoszcz, a ta nigdy nie puszczala nic ciekawego. Akurat tego dnia nigdzie nie bylo nic sensownego i zasiadlem przy tym, a tak po pieciu minutach juz ogladalem zachwycony cala intryga. I tak moglo pozostac, mgliste wspomnienia. Film jest slaby, chaotyczny, brzydko zrealizowany (zabraklo budzetu) i sam nie wie czym chce byc - niesmieszna komedia? Slabym filmem szpiegowskim? Przygodowka bez przygody? Jedyny plus to rola Tima Daly'ego, choc tutaj powinien byc Tom Selleck. Pomysl nawet fajny, kilka motywow i pomyslow takze, ale reszta do naprawde nizsze stany srednie.
4/10
China Moon (1991/1994)
Polecam olac trailery i ogladac w ciemno, bo to zajebisty, choc zapomniany crime thriller z poczatku lat 90. Glina z wydzialu zabojstw zakochuje sie w femme fatale, ktorej mezem jest zarobiony bankier. I jak wiadomo, beda z tego problemy. Neo noir w najlepszym wydaniu, pieknie zrealizowany, ze swietnym kilmatem i zdjeciami, aktorsko jest przezajebscie (Ed Harris, Madeleine Stowe, Benicio Del Toro, Charles Dance), scenariuszowo solidnie, a rezysersko to taka mala perelka. Zajebiste kino/10
Ogladac!
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
01-09-2023, 20:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-09-2023, 20:42 przez Bucho.)





