Predator895 napisał(a):Zawsze mnie ciekawiło co stało się z Norwegami
juz ci mowie, co sie stało: zajechali na biegun, wysadzili kawal lodu, odsłaniając ukryte ufo, nieopodal odkryli zamarzniętego Cośka, zabrali go do bazy, rozmrozili i zaczęła się masakra. jakim cudem wydedukowałem takie bajery? niech to pozostanie moją słodka tajemnicą.
a teraz do rzeczy:
gdybym mial zabrać na bezludna wyspę po jednym filmie z każdego gatunku, to z horroru wziąłbym chyba 'The Thing' Carpa. to zaraz obok A3 najbardziej klimatowy film grozy, jaki w życiu widziałem. wczoraj odświeżyłem go sobie po prawie trzech latach rozłąki i normalnie brakuje mi słów, by napisać coś konstruktywnego. Bottin, wróć!
fajnie podsumował film moj ojciec: - "Wiesz, czemu MacReady nie został zarażony?" - "Czemu?" - "Bo chlał na umór." wbrew pozorom ta teoria ma swoje racjonalne podstawy. chinina była pierwszym skutecznym lekiem przeciwko malarii - obecnie wykorzystywana jest do nadawania smaku tonikowi, a tonikiem rozcieńcza sie choćby gin. poza tym spróbujcie nażłopać się jakiegoś mocnego alkoholu - żaden komar was nie tknie:) stad wniosek, ze MacReady'ego uratowała flaszka - najlepsza przyjaciółka polarników-twardzieli:)
13-09-2008, 13:51






