Po Hiszpanii i Polsce czas na kolejnego Europejczyka w spooktoberze:
Angriff der Lederhosenzombies - miesięczny spooktober to jak zwykle okazja do poznania różnych rejonów. Więc pada na Austrię. Mówiąc szczerze, nie wiem czy oglądałem kiedykolwiek austriacki film. Moooże koprodukcję z Niemcami, ale samodzielnej produkcji na pewno nie. Jak możecie się domyśleć po tytule to ten obligatoryjny film oglądany dla beki.
Trochę taka austriacka Martwica mózgu - mnóstwo gore, ejtisowa muza, kultowa tyrolska Grażyna, są nawet kolory w stylu Winding Refna. I jak tak myślę, działałoby to jako horror/nie-komediowy film. Jest ładnie nakręcony, efekty specjalne - nie licząc kukłowatego zombie-jelenia - przyzwoite, ZERO CGI i wszystko to analogowa robota. Większość jest dialogów angielskich, bo główny bohater jest Duńczykiem - pewnie jeszcze 30 lat temu byłby zdubbingowany :). Można spokojnie zapuścić jako seans z kumplami, chipsami i piwkiem.
7/10
Angriff der Lederhosenzombies - miesięczny spooktober to jak zwykle okazja do poznania różnych rejonów. Więc pada na Austrię. Mówiąc szczerze, nie wiem czy oglądałem kiedykolwiek austriacki film. Moooże koprodukcję z Niemcami, ale samodzielnej produkcji na pewno nie. Jak możecie się domyśleć po tytule to ten obligatoryjny film oglądany dla beki.
Trochę taka austriacka Martwica mózgu - mnóstwo gore, ejtisowa muza, kultowa tyrolska Grażyna, są nawet kolory w stylu Winding Refna. I jak tak myślę, działałoby to jako horror/nie-komediowy film. Jest ładnie nakręcony, efekty specjalne - nie licząc kukłowatego zombie-jelenia - przyzwoite, ZERO CGI i wszystko to analogowa robota. Większość jest dialogów angielskich, bo główny bohater jest Duńczykiem - pewnie jeszcze 30 lat temu byłby zdubbingowany :). Można spokojnie zapuścić jako seans z kumplami, chipsami i piwkiem.
7/10
08-10-2023, 18:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2023, 18:56 przez OGPUEE.)





