Podobno absolutne arcydzieło. Być może. Dla mnie oryginał jest arcydziełem kina i nawet jeśli Minus One celuje w ten sam apokaliptyczny, przygnębiający ton (kontrastujący z bardziej dziwacznym z Shin Godzilla) to i tak oryginał był... oryginalne. Powstał 9 lat po zakończeniu wojny, 2 lata po zakończeniu okupacji i kilka miesięcy po teście Castle Bravo i incydencie ze statkiem Lucky Dragon. Późniejsze dwa filmy z samym Godzillą również powstały jako reakcja albo do zagrożenia nuklearnego podczas zimnej wojny (1984) albo w odpowiedzi do reakcji rządu na katastrofę w Fukushimie (2016) i powstawały w mniej więcej równych pokoleniowych odstępach. A tutaj mamy od razu coś podobnego. Podejrzewam, że Yamazaki miał mieć swój film od co najmniej 2008, ale musiał czekać na swoją kolej.
Więc paradoksalnie chyba bardziej czekam na serial Apple'a (który też zbiera świetne recenzje) niż to chociaż spodziewam się, że to Minus One będzie najlepszym Godzillą jeśli nie dekady to chociaż lat 2023-24. Tylko co potem? Kolejny stand alone? Może coś co by w końcu wykorzystał potencjał ogromy tych wszystkich postaci i całego świata, które rozwijało się przez te 70 lat?
Więc paradoksalnie chyba bardziej czekam na serial Apple'a (który też zbiera świetne recenzje) niż to chociaż spodziewam się, że to Minus One będzie najlepszym Godzillą jeśli nie dekady to chociaż lat 2023-24. Tylko co potem? Kolejny stand alone? Może coś co by w końcu wykorzystał potencjał ogromy tych wszystkich postaci i całego świata, które rozwijało się przez te 70 lat?
19-10-2023, 12:14





