Gran Turismo - nie wierzyłem, że Blomkampowi uda się zrobić jeszcze jakiś dobry w karierze. A ten jest właśnie dobry, przynajmniej w swojej kategorii. Nie dość, że szanuje mocno swój origin, czyli kultową serię gier (od której zaczyna się właściwie fabuła), to jeszcze bazuje na faktach w postaci prawdziwego simracera, który osiągnął sukces w rzeczywistych wyścigach. Scenariusz to oczywiście taki hit&miss jak to u Blomkampa, gdzie złe są sceny nazwijmy to uczuciowe - to taki poziom dramatyczny dla 9-latków. Ale cała reszta - nawet biorąc pod uwagę wszechobecne schematy - trąci solidną klasą B, nic więcej w sumie do szczęścia tu nie trzeba. Aktorsko najlepszy jest tu Harbour i to on jest dla mnie miłym zaskoczeniem, bo film w pewnym fragmencie skupia się na jego osobie i wyciąga trochę więcej głębi. Nie to, że jest to jakoś oryginalne i w ogóle przełomowe w adaptacjach gier wideo, ale ja to kupiłem. W ogóle pewien wątek przed finałowym wyścigiem wyszedł Blomkampowi i ekipie nadzwyczaj dobrze. A same wyścigi? Megadobre, realizacyjnie - poza 2 scenkami - pierwszorzędne. Neill poszedł w dużo scen praktycznych i to się czuje. Trochę żałuję, że nie byłem na tym w kinie, bo dźwięk pewnie musiał brzmieć zajebiście. Oczywiście realizm miejscami idzie się walić, ale tak samo było w uwielbianym przeze mnie ostatnim Top Gunie, więc ciężko tu pisać o minusach.
BTW. Dawno nie widziałem tak skrajnie antyniemieckiego filmu w mainstreamie ;) Normalnie czułem się jakby producentem była TVP.
7/10
BTW. Dawno nie widziałem tak skrajnie antyniemieckiego filmu w mainstreamie ;) Normalnie czułem się jakby producentem była TVP.
7/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-10-2023, 14:46
Spoiler




