Ja to bym nie pogardził takim Bondem osadzonym w latach 50/60, w klimatach (na tyle ile to oczywiście w tych czasach możliwe) powieści Fleminga.
Sporo jest fajnych książek osadzonych w tych ramach czasowych, mieliby czym się posiłkować.
Co do Kolana, to taki chyba bezpieczny wybór, byłbym na tak.
Sporo jest fajnych książek osadzonych w tych ramach czasowych, mieliby czym się posiłkować.
Co do Kolana, to taki chyba bezpieczny wybór, byłbym na tak.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
25-10-2023, 16:02





