(03-11-2023, 13:42)OGPUEE napisał(a):(03-11-2023, 13:31)slepy51 napisał(a): czy innych wesołych potworków, z którymi bije się Godzilla.
No w jedynce nie było formuły tłuczenia z potworami, bo nawet twórcy nie spodziewali sukcesu kasowego.
A nie podoba Ci się nawet Powrót Godzilli z 1984 roku? W sumie to samo co jedynka z '54 roku - mrok i względny realizm stanowiący odtrutkę po kiczowatych i infantylnych lat 70., też tylko Godzilla jako pojedynczy potwór, który rozwala miasto i zachowuje się jak zwierzę (znowu miła odmiana po zbytniej antropomorfizacji) i nie licząc latającej mydelniczki zero jakichś sajfaj dziwactw. I efekty specjalne są przyzwoite, zwłaszcza jak porówna się poprzednią dekadę.
Wyślę, że tu większą barierą (w Europie te filmy nie były jakoś szczególnie popularne w porównaniu z Ameryką i Azją) może być gatunek i praktyczne efekty a nie sam ton. Lekkość z lat 60. i 70. jest świetna i jest tam pełną absolutnych klasyków, ale nie dla wszystkich. Oryginał jest śmiertelnie poważny i niepokojący (sceny w szpitalu o matko).Tutaj to już nawet Heisei i Millennium nie pomoże czy jest mrocznie czy niepoważnie. Czy GMK, który tak jak oryginał ma przesłanie i to dużo bardziej dobitne, no ale są też niezbyt realistyczne elementy mistyczne. I dlatego Toho dobrze robi rozwijając swoje CGI chociaż to Legendary przyczynił sie do popularyzacji serii jak nic wcześniej. I sam spotkałem się (online ale zawsze) z przypadkami wielu osób, które w następnej kolejności sięgnęły po oryginały. I chyba po ich obejrzeniu najwięcej osób upodobało sobie właśnie te filmy z pierwszej połowy lat 60.
03-11-2023, 13:54





