Serizawa stracił oko na wojnie to raczej nic szczególnego dla osób z tego pokolenia. A Oxygen Destroyer reprezentuje hipotetyczną broń, która jest potężniejsza od broni atomowej (czyli Godzilli) i która może doprowadzić do zagłady ludzkości, jeśli wielkie mocarstwa zaczną się o nią bić. Dlatego Serizawa postanowił zginąć ze swoją bronią. Ten film jest dość alegoryczny, całkowicie na serio, zdecydowanie inny niż podobne filmy ze Stanów i niektóre rzeczy mogą nie wybrzmiewać tak mocno dzisiaj jak na przykład mini wątek o testach jądrowych wybijających ryby i politycy, którzy wolą uciąć sprawie łeb niż narazić się na niezręczność wobec Stanów. Uwielbiam te późniejsze bajkowe filmy (większość) bo to jak tworzenie własnej mitologii i albo się chwyta konwencje albo nie, ale oryginał był zawsze ulepiony z innej gliny. Powiedziałbym, że to taka kapsuła czasu która złapała niepokój epoki. Dużo bardziej niż "Żyję w strachu" Kurosawy co on zresztą sam przyznał (Kurosawa i Honda byli najlepszymi przyjaciółmi całe życie i Honda współtworzył ostatnie pięć filmów Kurosawy).
I dlatego i Shin i Minus One mają podobnie poważny ton. Bo do tego nawiązują. Może i dobrze. Jest w tym logika, by nawet jak film udał się tak dobrze, że nie potrzebuje remaków to nowe pokolenie ma szansę spróbować się z dawnymi motywami w nowym wydaniu.
No i hajs też się zgadza.
I dlatego i Shin i Minus One mają podobnie poważny ton. Bo do tego nawiązują. Może i dobrze. Jest w tym logika, by nawet jak film udał się tak dobrze, że nie potrzebuje remaków to nowe pokolenie ma szansę spróbować się z dawnymi motywami w nowym wydaniu.
No i hajs też się zgadza.
03-11-2023, 14:12





