Stand by Me (1986)
Kurcze. Naprawdę dobry film. Nie wiem jak książka, ale King-dramaturg nie popadający w ckliwości to dla mnie rzadkość. Niby takie proste życiowe kino drogi, ale jak świetnie się ogląda i słucha wymianę zdań między bohaterami. Zaskoczyło mnie jak umiejętnie film unika taniego szantażu emocjonalnego i jak bardzo postaci dziecięce są wiarygodnie napisane. Każdy ze czwórki posiada swoją własną osobowość, jest interesujący, daje się lubić i co najważniejsze - zachowuje się adekwatnie do wieku. Nawet Chris, będący tym najdojrzalszym z paczki nie włada zasobem słów noblisty.
Każdy z dzieciaków aktorsko świetnie sobie radzi, a już szczególnie River Phoenix. Dam sobie rękę uciąć, że gdyby nie dragi to dzisiaj podtrzymywałby z bratem honor rodziny. Do tego świetny letni klimat małego Castle Rock i wyjątkowo jak na Kinga stonowana końcówka. Tak sobie teraz myślę z iloma dobrymi znajomymi z dzieciństwa nie mam od podstawówki kontaktu.
8/10
Kurcze. Naprawdę dobry film. Nie wiem jak książka, ale King-dramaturg nie popadający w ckliwości to dla mnie rzadkość. Niby takie proste życiowe kino drogi, ale jak świetnie się ogląda i słucha wymianę zdań między bohaterami. Zaskoczyło mnie jak umiejętnie film unika taniego szantażu emocjonalnego i jak bardzo postaci dziecięce są wiarygodnie napisane. Każdy ze czwórki posiada swoją własną osobowość, jest interesujący, daje się lubić i co najważniejsze - zachowuje się adekwatnie do wieku. Nawet Chris, będący tym najdojrzalszym z paczki nie włada zasobem słów noblisty.
Każdy z dzieciaków aktorsko świetnie sobie radzi, a już szczególnie River Phoenix. Dam sobie rękę uciąć, że gdyby nie dragi to dzisiaj podtrzymywałby z bratem honor rodziny. Do tego świetny letni klimat małego Castle Rock i wyjątkowo jak na Kinga stonowana końcówka. Tak sobie teraz myślę z iloma dobrymi znajomymi z dzieciństwa nie mam od podstawówki kontaktu.
8/10
10-11-2023, 10:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2023, 10:49 przez Kryst_007.)





