Rozwodów nie będzie (1963)
W sumie spodziewałem się czegoś bardziej komediowego, a poza ostatnią nowelką to owej komedii całkiem niewiele. Bardziej to taka obyczajówka o młodych ludziach i ich stosunku do małżeństwa. W sumie wszystkie trzy nowelki są całkiem okej, choć tą najciekawszą i najbardziej wyróżniającą się okazuje się ta środkowa z Tuszyńską i Dobrzyńskim w rolach młodziaków hajtających się w ramach głupiutkiego zakładu. Trzecia to z kolei głównie urok 19-letniej Zawadzkiej, która dźwiga segment na swych barkach. Dziwnie widzieć Cybulskiego w roli nieśmiałego i wrażliwego creepa. Jak uwielbiam aktora, tak tutaj wypadł wyjątkowo drętwo.
6/10
Pingwin (1964)
Kolejny reżyserski projekt Stawińskiego, ale zdecydowanie bardziej uderza w moje rejony. Jak dla mnie jedna z tych zakurzonych perełek polskiego kina, która nie jest należycie eksponowana na listach najlepszych. Ogląda się wybornie. Spodobała mi się narracja tytułowego protagonisty. Sporo scen oglądamy z jego perspektywy, a często lubię filmy, w których bohaterowi przystawia się mikrofon do mózgu i poznajemy jego krytyczny pogląd na otaczającą rzeczywistość. Pomimo wątku zniknięcia kolegi głównego bohatera do dyspozycji to nie uderza w typowy kryminał. Ba! Sam bohater ma w dupie jakiegoś rozpieszczonego pańczyka z dobrego domu. Jego motywacją jest zyskanie honoru u ładnej dziewczyny i odzyskanie intymnych listów od jednego palanta.
Andrzej Kozak świetny w głównej roli. Ewidentnie za stary na młodego chłopaka i widać tą trzydziestkę na facjacie, ale grą się broni. Kradnie mu film na dwie sceny Cybulski, który tym razem jako oślizgły cwaniaczek jest bezbłędny. Nie zdziwiłbym się gdyby Nicholson na początku swej kariery obejrzał jakimś cudem "Pingwina" i nie wzorował swego emploi na rólce Cybulskiego. Jako ciekawostka jeszcze młody Stanisław Tym z pełną czupryną :)
8/10
W sumie spodziewałem się czegoś bardziej komediowego, a poza ostatnią nowelką to owej komedii całkiem niewiele. Bardziej to taka obyczajówka o młodych ludziach i ich stosunku do małżeństwa. W sumie wszystkie trzy nowelki są całkiem okej, choć tą najciekawszą i najbardziej wyróżniającą się okazuje się ta środkowa z Tuszyńską i Dobrzyńskim w rolach młodziaków hajtających się w ramach głupiutkiego zakładu. Trzecia to z kolei głównie urok 19-letniej Zawadzkiej, która dźwiga segment na swych barkach. Dziwnie widzieć Cybulskiego w roli nieśmiałego i wrażliwego creepa. Jak uwielbiam aktora, tak tutaj wypadł wyjątkowo drętwo.
6/10
Pingwin (1964)
Kolejny reżyserski projekt Stawińskiego, ale zdecydowanie bardziej uderza w moje rejony. Jak dla mnie jedna z tych zakurzonych perełek polskiego kina, która nie jest należycie eksponowana na listach najlepszych. Ogląda się wybornie. Spodobała mi się narracja tytułowego protagonisty. Sporo scen oglądamy z jego perspektywy, a często lubię filmy, w których bohaterowi przystawia się mikrofon do mózgu i poznajemy jego krytyczny pogląd na otaczającą rzeczywistość. Pomimo wątku zniknięcia kolegi głównego bohatera do dyspozycji to nie uderza w typowy kryminał. Ba! Sam bohater ma w dupie jakiegoś rozpieszczonego pańczyka z dobrego domu. Jego motywacją jest zyskanie honoru u ładnej dziewczyny i odzyskanie intymnych listów od jednego palanta.
Andrzej Kozak świetny w głównej roli. Ewidentnie za stary na młodego chłopaka i widać tą trzydziestkę na facjacie, ale grą się broni. Kradnie mu film na dwie sceny Cybulski, który tym razem jako oślizgły cwaniaczek jest bezbłędny. Nie zdziwiłbym się gdyby Nicholson na początku swej kariery obejrzał jakimś cudem "Pingwina" i nie wzorował swego emploi na rólce Cybulskiego. Jako ciekawostka jeszcze młody Stanisław Tym z pełną czupryną :)
8/10
19-11-2023, 10:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-11-2023, 10:13 przez Kryst_007.)





