Dla mnie meh, niestety. Nie spodziewalem sie cudow i cudow nie dostalem. Ot, jechanie po sprawdzonych schematach i odkreslanie ulubionych motywow, z ewentualnie nowym twistem - podobal sie Morty's Mind Blowers? No to moze spodoba "Rickfending Your Mort" (oczywiscie w chu gorszy), lubisz odcinki ze zlym Morty'm, albo Rickiem Prime, ktore oczywiscie maja sie skonczyc depresyjnie i z jakims smutnym, nostalgicznym kawalkiem? No to prosze bardzo, ale twist taki, ze bedzie to odcinek w srodku sezonu, a drugi twist, ze wyjdzie srednio i bez jajec. I tak dalej. Obejrze calosc, ale sredniak na calego. Glos Morty'ego odstaje, nie wiem czy celowo nie dano mu sie wybrzmiec w pierwszych odcinkach, zeby widzowie mieli czas sie przyzwyczaic, a moze to przypadek. W sumie bez znaczenia.
Ocena odcinkow z tego sezonu.
Se7
Ep. 1:
"How Poopy Got His Poop Back"
Obok tego ze smokami sprzed kilku sezonow to chyba najgorszy odcinek serialu. 2/10
Ep. 2:
"The Jerrick Trap"
Fajny epizod, w starym stylu, ktory wydaje sie jednak "dated", bo odnosi sie wrazenie, ze to juz kiedys bylo i krecimy sie w kolko. Mimo wszystko na plus, bo to taka tradycyjna, szalona przygoda. 7/10
Ep. 3:
"Air Force Wong"
Odcinki z Preziem zazwyczaj choojem smierdza. Tutaj jest ciut lepiej niz w standardzie, ale raczej mielizna. Odcinek z Unity z drugiego sezonu (Auto Erotic Assimilation) to jeden z najlepszych w serialu, a tutaj raczej bieda. Takie tam 3.5/10
Ep. 4
"That's Amorte"
Znowu cos niby w starym stylu, ale jakos tak na sile "odwaznie", ze wrecz odrzuca. Zawiazanie intrygi oraz final juz lepiej, calosc na maly plus, 5/10
Ep. 5
"Unmortricken"
Niby kreatywnie, niby duzo sie dzieje, ale juz od samego poczatku odnosilem wrazenie, ze wszystko tu jest na sile, byle tylko potaplac sie w mitologii i ciagnac dalej wiadome tematy, bo widzowie to lubia. I mialo byc dramatycznie i w ogole, ale raczej po mnie splynelo, gdzie na moje kompletnie nie dostarczono. Takie tam 5/10
Ep. 6
"Rickfending Your Mort"
To juz bylo, duzo lepiej i smieszniej. Nie mialbym problemu z powtarzaniem pomyslow w innych szatach, ale nie to trzyma jakis tam poziom. Ogolnie meh na calego. 4/10
Ocena odcinkow z tego sezonu.
Se7
Ep. 1:
"How Poopy Got His Poop Back"
Obok tego ze smokami sprzed kilku sezonow to chyba najgorszy odcinek serialu. 2/10
Ep. 2:
"The Jerrick Trap"
Fajny epizod, w starym stylu, ktory wydaje sie jednak "dated", bo odnosi sie wrazenie, ze to juz kiedys bylo i krecimy sie w kolko. Mimo wszystko na plus, bo to taka tradycyjna, szalona przygoda. 7/10
Ep. 3:
"Air Force Wong"
Odcinki z Preziem zazwyczaj choojem smierdza. Tutaj jest ciut lepiej niz w standardzie, ale raczej mielizna. Odcinek z Unity z drugiego sezonu (Auto Erotic Assimilation) to jeden z najlepszych w serialu, a tutaj raczej bieda. Takie tam 3.5/10
Ep. 4
"That's Amorte"
Znowu cos niby w starym stylu, ale jakos tak na sile "odwaznie", ze wrecz odrzuca. Zawiazanie intrygi oraz final juz lepiej, calosc na maly plus, 5/10
Ep. 5
"Unmortricken"
Niby kreatywnie, niby duzo sie dzieje, ale juz od samego poczatku odnosilem wrazenie, ze wszystko tu jest na sile, byle tylko potaplac sie w mitologii i ciagnac dalej wiadome tematy, bo widzowie to lubia. I mialo byc dramatycznie i w ogole, ale raczej po mnie splynelo, gdzie na moje kompletnie nie dostarczono. Takie tam 5/10
Ep. 6
"Rickfending Your Mort"
To juz bylo, duzo lepiej i smieszniej. Nie mialbym problemu z powtarzaniem pomyslow w innych szatach, ale nie to trzyma jakis tam poziom. Ogolnie meh na calego. 4/10
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
25-11-2023, 21:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2025, 12:07 przez Bucho.)





