Shamar ma rację. Warto pognac do multikina. Pół sali pełnej i co niektórzy są zachwyceni, że mieli zaszczyt zobaczyć japońskiego Godzille w polskim kinie.
Przy czym to odmienny kaiju. Bardziej to film wojenny i w pierwszym akcie to coś rodem z Bosonogiego Gena i człowiek czeka, aż zjawi się Jaszczur (i są dwa momenty, gdy reżyser dał szybką przebitke na potwora, żeby potem w recenzjach nie narzekali, że dostali jakieś smęty o niedoszłych kamikaze). Ale film rozpieszcza, ponieważ mija pierwsze 5 minut i już pojawia się Goji robiący rozwałke, której nie było dotychczas w japonszczyznie.
Główny bohater ludzki ujdzie. Podobnie jego love interest. Ale sympatyczna była grupa przyjaciół protagonista i nie chciałem, by stała się im krzywda.
Godzilla jak zwykle klasa, choć chciałbym więcej o nim wiedzieć. Bo film wprost mówi, że gad jest hibakusha. I faktycznie ma nieco charakteru i nie ogranicza się do bycia "Wielką niepowstrzymaną siłą natury" (tu zgrabnie wyszli z kwestią jego niezniszczalności) - to wkurzone zwierzę, które wstało lewą łapą. Może w ewentualnym sequel rozwiną temat, bo odczuwam jednak lekki niedosyt.
I film ma ode mnie minusa i środkowy palec za brak jaj W każdym razie czołówka japońskich filmów z Godzillą i warto iść do kina. Zwłaszcza, że niestety film ma ograniczoną dystrybucję i dwa seanse na dzień. Choć i tak grunt, że otrzymał dystrybucję. Aha, znowu tłumacz narzuca niewłaściwą płeć Królowi.
Na świeżo tak 7-8/10
Przy czym to odmienny kaiju. Bardziej to film wojenny i w pierwszym akcie to coś rodem z Bosonogiego Gena i człowiek czeka, aż zjawi się Jaszczur (i są dwa momenty, gdy reżyser dał szybką przebitke na potwora, żeby potem w recenzjach nie narzekali, że dostali jakieś smęty o niedoszłych kamikaze). Ale film rozpieszcza, ponieważ mija pierwsze 5 minut i już pojawia się Goji robiący rozwałke, której nie było dotychczas w japonszczyznie.
Główny bohater ludzki ujdzie. Podobnie jego love interest. Ale sympatyczna była grupa przyjaciół protagonista i nie chciałem, by stała się im krzywda.
Godzilla jak zwykle klasa, choć chciałbym więcej o nim wiedzieć. Bo film wprost mówi, że gad jest hibakusha. I faktycznie ma nieco charakteru i nie ogranicza się do bycia "Wielką niepowstrzymaną siłą natury" (tu zgrabnie wyszli z kwestią jego niezniszczalności) - to wkurzone zwierzę, które wstało lewą łapą. Może w ewentualnym sequel rozwiną temat, bo odczuwam jednak lekki niedosyt.
I film ma ode mnie minusa i środkowy palec za brak jaj W każdym razie czołówka japońskich filmów z Godzillą i warto iść do kina. Zwłaszcza, że niestety film ma ograniczoną dystrybucję i dwa seanse na dzień. Choć i tak grunt, że otrzymał dystrybucję. Aha, znowu tłumacz narzuca niewłaściwą płeć Królowi.
Na świeżo tak 7-8/10
01-12-2023, 21:15
Spoiler




