W ogóle to mnie dziwi, że tak się skupiają na Kongu, rozumiem, że to przez fakt, że jest bardziej ekspresyjny niż Godzilla, no ale dostał już film "z Godzillą" w którym grał pierwsze skrzypce, jest sequel i znowu chodzi o Konga, tak jakby Godzilla nie była bardziej interesująca. Ja osobiście w "nim" lubiłem ten motyw mitologiczny, a im bardziej idą w przesadę, kolorki, akcje tym mniej ciekawe to wszystko się staje...
I pomyśleć, że jeszcze niedawno mieliśmy Godzillę w mieście walczącą z Muto, a teraz technologia w tym świecie nagle wystrzeliła poza skalę, jesteśmy już po Mecha Godzilli, magicznych latających statkach, zaginionym podziemnym świecie, a w kolejnym sequelu bez kitu obstawiam, że pojawią się obcy. Mógłbym to jeszcze przełknąć gdyby (jak już pisałem) było to campowe jak Godzilla Emmericha, bo tam postacie i humor robiły robotę, akcja była dynamiczna, a tutaj w tej serii to postacie są okropne po prostu, do bólu nieciekawe, a akcja jest jest monotonna moim zdaniem, w dodatku nie czuć wagi (w przenośni) tego, że oglądamy filmy z potworami, bo to wszystko wygląda jak z gry komputerowej.
I pomyśleć, że jeszcze niedawno mieliśmy Godzillę w mieście walczącą z Muto, a teraz technologia w tym świecie nagle wystrzeliła poza skalę, jesteśmy już po Mecha Godzilli, magicznych latających statkach, zaginionym podziemnym świecie, a w kolejnym sequelu bez kitu obstawiam, że pojawią się obcy. Mógłbym to jeszcze przełknąć gdyby (jak już pisałem) było to campowe jak Godzilla Emmericha, bo tam postacie i humor robiły robotę, akcja była dynamiczna, a tutaj w tej serii to postacie są okropne po prostu, do bólu nieciekawe, a akcja jest jest monotonna moim zdaniem, w dodatku nie czuć wagi (w przenośni) tego, że oglądamy filmy z potworami, bo to wszystko wygląda jak z gry komputerowej.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
04-12-2023, 00:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-12-2023, 00:07 przez marsgrey21.)





