(17-12-2023, 15:58)slepy51 napisał(a): O GMK z litości nie wspomnę, bo jeśli ktoś uważa tego kasztana za najlepszy film w serii, to albo ta seria jest tak chujowa (a chyba nie jest) albo ten ktoś ma problemy z głową i bardzo wątpliwy gust.W porównaniu z resztą filmów trzeciej serii ten film i tak wypada najlepiej (przy czym przyznaję, że dawno nie oglądałem Heisei i Shinsei i powinienem sobie odświeżyć). A już na pewno lepszy jest od gównianego pod każdym względem GFW, który dodatkowo jako jubileusz jest obrazoburczy (największa ilość potworów w dziejach - khui, skupmy się na bandzie papierowych neonazistów). No i reżyserował to gość od powszechnie chwalonej Gamery Heisei (też nie widziałem).
I wciąż zaskakuje mnie tak surowa ocena oryginału. Nie no, domyślam się co może nie grać, bo kiepskie aktorstwo już krytykowano w latach 50. w polskiej prasie (która była entuzjastycznie nastawiona), a Godzilla momentami wyglądał jak muppet. Ale jak się porówna z innymi czarno-białymi przedstawicielami SF lat 50., zwłaszcza od strony technicznej, to wybija się pozytywnie. Nie bez powodu w USA zaliczył gigantyczny sukces finansowy (przeciętni Amerykanie sądzili, że obejrzą jakiś schlock do odmóżdżenia, a dostali dający do myślenia, sprawnie zrealizowany film).
17-12-2023, 16:41





