(19-12-2023, 01:21)Krismeister napisał(a): Ten film jest po prostu przepotężny. Bez kitu, "Dunkierka" na sterydach.
"Dunkierka" to akurat dla mnie dość nudna była. Ale nie oglądałem w kinie, może tam robiła jakieś wrażenie, nie wiem.
Kurczę no, mam taki wewnętrzny konflikt, bo z jednej strony ciągnie mnie zobaczyć Godzillę na dużym ekranie, a w tym tygodniu mógłbym akurat znaleźć czas. Swego czasu pognałem na film Edwardsa i było trochę jednak rozczarowanie i niedosyt - choć całkiem sporo scen miało naprawdę dobry klimat i w ogóle dobrze udało się budować napięcie, to z tej podbudowy finalnie niewiele wynikło. Więc jeśli "Minus one" to rzeczywiście taki sztos, to byłoby głupio, że byłem w kinie na słabszym "Godzilli", a tego naprawdę dobrego odpuściłem.
Ale z drugiej strony jednak mam wątpliwości, czy się nie odbiję od tego filmu, bo okaże się artsy-fartsy snujem skupionym na wojennych traumach bohaterów z jedynie gościnnym występem Godzilli (duże skupienie na postaciach i ich dramatach to jak najbardziej plus, no ale chodzi o proporcje). Albo nie będę mógł wejść w film przez charakterystyczną nadekspresyjną grę azjatyckich aktorów.
Z jednej strony widzę w tej dyskusji tutaj porównania nowego "Godzilli" do "Szczęk" czy "Park Jurajskiego" i to brzmi naprawdę zachęcająco, ale z drugiej pojawiają się porównania do "Dunkierki" i "Pokuty", a to już za cholerę nie zachęca - nie mówię, że to był słabe filmy, ale po prostu nie w moim guście. I teraz nie wiem, czy film bliżej stoi "Pokuty" czy tego "Parku Jurajskiego" :/
19-12-2023, 13:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2023, 13:24 przez al_jarid.)





