Nic dziwnego. Za drugim razem (rzadko to robię ale chciałem mieć fizyczny bilet i zobaczyć logo Toho bo za pierwszym razem ktoś zaspał) było znacznie więcej osób całe rzędy z wyjątkiem najtańszych i najdroższych miejsc wypełnione po brzegi. Tyle nerdów. Za drugim razem mogłem na spokojnie obejrzeć i dostrzec rzeczy, których wcześniej nie widziałem (także coś co myślałem było trochę bez sensu) bez dziwnych wrażeń, których doświadczyłem za pierwszym razem a których wyraźnie doświadczał koleś siedzący obok.
27-12-2023, 02:20





