Second Act - film spod znaku wydumanych, prostych problemów i banalnych rozwiązań. Świąteczny zabijacz czasu, ale w swojej roli wypada przyzwoicie. Trochę nie rozumiem po co Jennifer Lopez bawi się w takie marne kino: żeby to jeszcze były blockbustery za grubą kasę, albo granie u porządnych reżyserów jak Germanotta, to był zrozumiał. 4/10
Maestro - kradnę podsumowanie Kuby Popieleckiego z Filmwebu: "Dużo dobrego aktorstwa, zdjęć i inscenizacji. Ale to film bardziej o tym, że Bradley Cooper chce być artystą niż artyście Leonardzie Bernsteinie". Spoko się to ogląda, bo właśnie zdjęcia ładne, aktorzy spoko, historia sobie płynie bez większych przeszkód, ale film jest przeraźliwie pusty i nie za bardzo wiem co Cooper chciał właściwie nim opowiedzieć, bo główną osią fabuły jest tylko to, że Bernstein to pełen chuci biseksualista, a jego małżonce z tego powodu przykro.
Na wyróżnienie zasługuje wybitna charakteryzacja za którą autentycznie będę trzymał kciuki na Oscarach, bo nigdy nie widziałem tak przekonującego postarzania (i odmładzania??) na ekranie, jednak całościowo to niestety marny Oscar-bait. 5/10
The Madness of King George - Niezłe, zwłaszcza, gdy nie zna się prawdziwej historii i nie spodziewa się, że król wyzdrowieje - troszkę mnie to zaskoczyło :) Piękne scenografie (zasłużony Oscar), dobre aktorstwo, spoko scenariusz, jednak nie do końca siadł mi ogólny ton tego filmu, taki trochę na serio, a trochę komediowy, no było parę scen, gdy to zgrzytało i wolałbym aby twórcy poszli mocniej w którąś ze stron, a nie stali w takim rozkroku. 6/10
Maestro - kradnę podsumowanie Kuby Popieleckiego z Filmwebu: "Dużo dobrego aktorstwa, zdjęć i inscenizacji. Ale to film bardziej o tym, że Bradley Cooper chce być artystą niż artyście Leonardzie Bernsteinie". Spoko się to ogląda, bo właśnie zdjęcia ładne, aktorzy spoko, historia sobie płynie bez większych przeszkód, ale film jest przeraźliwie pusty i nie za bardzo wiem co Cooper chciał właściwie nim opowiedzieć, bo główną osią fabuły jest tylko to, że Bernstein to pełen chuci biseksualista, a jego małżonce z tego powodu przykro.
Na wyróżnienie zasługuje wybitna charakteryzacja za którą autentycznie będę trzymał kciuki na Oscarach, bo nigdy nie widziałem tak przekonującego postarzania (i odmładzania??) na ekranie, jednak całościowo to niestety marny Oscar-bait. 5/10
The Madness of King George - Niezłe, zwłaszcza, gdy nie zna się prawdziwej historii i nie spodziewa się, że król wyzdrowieje - troszkę mnie to zaskoczyło :) Piękne scenografie (zasłużony Oscar), dobre aktorstwo, spoko scenariusz, jednak nie do końca siadł mi ogólny ton tego filmu, taki trochę na serio, a trochę komediowy, no było parę scen, gdy to zgrzytało i wolałbym aby twórcy poszli mocniej w którąś ze stron, a nie stali w takim rozkroku. 6/10
29-12-2023, 17:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-12-2023, 17:05 przez simek.)






