Marzyła mi się kiedyś międzynarodowa superprodukcja. To była w końcu bitwa kilkunastu narodów. Abstrahując od tego, że wtedy w 1944 roku nie było w tej walce nic dla nas (ale wiem, że to była inna mentalność, inne poczucie honoru) to pozostałe armie miały tak istotny udział, że ograniczenie się do tylko polskiego punktu widzenia wygląda na zmarnowany potencjał i gwarantuje mniejszy budżet niż w przypadku ko-produkcji.
03-01-2024, 15:21





