Po dziewiątym odcinku Monarch to stwierdzam, że lepiej oglądać ten serial po piwku to wtedy bezproblemowo wchodzi. Odcinek całkiem dobry, niestety to chyba też ostatni z retrospekcjami do lat 50-tych, 60-tych. Szkoda, bo to w sumie była najlepszy element serialu. Russel oczywiście na plus, przyznam jednak, że wątek z jego pobytem w tym ośrodku Monarch w Japonii to "lekkie" nieporozumienie. Serio .
09-01-2024, 10:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2024, 10:56 przez Scheckley.)
Spoiler




