Adam's Rib (1949)
Ale fajna błyskotliwa komedia ze złotego okresu Hollywood. Film raczej poruszający dość niewygodną tematykę w tamtych czasach i dzisiaj z takimi dialogami to Oscar-bait o ciężkiej niedoli kobiet na drodze sądowej jak się patrzy (kwestia czasu kiedy Gerwig zrobi "bardziej progresywny" rimejk, za który zarobi kolejna nomkę do Oscara). Na szczęście to były inne czasy, a temat został potraktowany na dystans i z możliwością dojścia do głosu dla obydwu stron.
Tracy i Hepburn to jeden z tych duetów, który naprawdę jest jakby dla siebie stworzony. Przyjemnie się na nich razem patrzy i wierzę w każdą ich wymianę komplementów czy kłótnię. Fakt, że prywatnie też byli sobie bliscy mnie absolutnie nie dziwi. Po prostu na ekranie to widać.
8/10
Ale fajna błyskotliwa komedia ze złotego okresu Hollywood. Film raczej poruszający dość niewygodną tematykę w tamtych czasach i dzisiaj z takimi dialogami to Oscar-bait o ciężkiej niedoli kobiet na drodze sądowej jak się patrzy (kwestia czasu kiedy Gerwig zrobi "bardziej progresywny" rimejk, za który zarobi kolejna nomkę do Oscara). Na szczęście to były inne czasy, a temat został potraktowany na dystans i z możliwością dojścia do głosu dla obydwu stron.
Tracy i Hepburn to jeden z tych duetów, który naprawdę jest jakby dla siebie stworzony. Przyjemnie się na nich razem patrzy i wierzę w każdą ich wymianę komplementów czy kłótnię. Fakt, że prywatnie też byli sobie bliscy mnie absolutnie nie dziwi. Po prostu na ekranie to widać.
8/10
04-02-2024, 21:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2024, 21:43 przez Kryst_007.)





