Napoleon (1927) - trudno się ocenia takie rzeczy, zwłaszcza w momencie gdy są niekompletne. Zresztą w ogóle nie wiedziałem, że reżyser planował prawdziwą kampanię historyczną, iż miało być aż sześć filmów (Cameron wysiada). Z kolei ten jeden jedyny, który pozostał w swej hardcorowej wersji miał ponoć aż 9 godzin. Tymczasem nam się ostało "zaledwie" pięć i pół hrs metrażu. No i nie powiem - wizualnie film imponuje. Niekiedy ujęcia są tu takie, że klękajcie narody, a współcześni filmowcy z tym swoim CGI to mogą spierdalać na drzewo (a jeszcze jak się poczyta, co wycięto albo co nie dotrwało w żadnej formie do naszych czasów, to bez kitu mega szacunek ludzi ulicy). Energii też film ma sporo, nawet jeśli teatralna maniera niemej produkcji sprawia, iż niektóre sceny wydają się trwać dłużej niż faktycznie trwają (choćby prolog). Niestety całość nie jest w stanie udźwignąć legendy jaka narosła wokół niej i da się odczuć jej długi czas. Osobiście wywaliłbym w cholerę godzinę materiału - głównie tego dotyczącego Józefiny (czyli gros aktu III), romans z którą zwyczajnie przynudza. Wstawki informacyjne, choć same w sobie z pewnością cenne, nie pomagają w obcowaniu z fabułą, którą co chwila przerywają. No i innowacyjny finał w obecnej formie prezentacji też nie działa, jak powinien - trochę casus cineramy, choć w tamtym wypadku transfer powstałych w niej filmów na współczesne kino domowe udał się zdecydowanie lepiej. Napoleon w tym wypadku kuleje, choć i tak imponuje rozmachem sekwencji. Plus jest to bodaj wciąż najpełniejszy obraz Bonapartego jako człowieka, nawet jeśli niepełny (film urywa się wraz z początkiem kampanii włoskiej). Ale arcydziełem jest, co najwyżej, niespełnionym. Niemniej obczaić warto - tym bardziej, że to właśnie pierwsza część filmu robi największe wrażenie i jest najbardziej zróżnicowana, czyli pierwsze 2 godziny.
7/10
7/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
05-02-2024, 00:50





