Odpowiadam Crov: napisy to tragedia i to taka wielka, że większej nie pamiętam.
Przetłumaczone jest (na "oko) tylko 50% mówionego tekstu, a to co przetłumaczono, z rzadka pokrywa się z prawdą (z tym, co mówią). Jak oglądałem film ze znajomymi ( w grudniu) to poprosili, aby te ***** napisy włączyć, i przez dłuższą chwilę, myślałem, że DVD mi padło.
Przetłumaczone jest (na "oko) tylko 50% mówionego tekstu, a to co przetłumaczono, z rzadka pokrywa się z prawdą (z tym, co mówią). Jak oglądałem film ze znajomymi ( w grudniu) to poprosili, aby te ***** napisy włączyć, i przez dłuższą chwilę, myślałem, że DVD mi padło.
loading podpis...
26-03-2009, 17:37





