zrobiłem sobie dzień z kinem napakowanym strzelaniem i adrenaliną. Wpadły trzy produkcje:
Spenser: Confidental w reżyserii Petera Berga, z roku 2020
Glina obija mordę swojemu szefowi, trafia do pierdla. Po pięciu latach wychodzi, nikt go nie lubi, ale w powietrzu wisi spisek. I Spenser grany przez Markyego, czyli gość który jest podstawowym aktorem Petera Berga, chce rozwiązać zagadkę. Partneruje mu mrukliwy gigant, bokser i dawny convict. Film ma dobre tempo, humor jak już jest to wynika z sytuacji, jest to dobrze zmontowane i zagrane na bliższym i dalszym planie. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że to trochę staroszkolne kino akcji z dobrze działającym duetem. Końcówka jednak jest słabiutka gdyż nagle całościowo chce usilnie stać się wysoko-oktanową komedią i ten zabieg leży. Ale bawiłem się świetnie.
7/10
Nobody w reżyserii lya Naishullera, z roku 2021
Tajemniczy gość prowadzący normalne życie okazuje się być super tajnym agentem, który przez przypadek wchodzi w konflikt z rosyjską mafią. Bob Odenkirk, gość grający Saula w Breaking Bad i w swoim spin offie jest tutaj rewelacyjny. Akcja aż dymi a czasem jest nawet karykaturalna tylko w tę dobrą stronę. Jest tu tyle dobra że ho ho ho! Masa smaczków, mrugania okiem, nawiązań. Do tego muza i montaż, aj to było gites!
8/10
Mile 22 znów w reżyserii Petera Berga, z roku 2018
Marky tym razem jest jakimś przeciul bogiem wojny, tajnym agentem super tajnej komórki, która potrafi wszystko. Dosłownie. To z całą pewnością najgorszy film żelaznego duetu Berg-Wahlberg. O ile końcówka ze swoim twistem dała mi satysfakcję oraz kilka ujęć-perełek, tak na całej długości i montaż i aktorstwo oraz te wszystkie SF gadżety po prostu mnie męczyły. Sama akcja zaczyna się w 35 minucie, gdy film trwa zaledwie 90 minut ale pikuś taki detal - montaż był wkvrwiający a Marky odwalił tutaj kupsztala na rolę bo za nic nie sprzedał swojego bohatera i był po pworstu irytujący. Uwais akurat dał radę i to jedyny jasny punkt tej produkcji. I te kilka zabiegów montażowych z dźwiękiem/obrazem ale niewiele tego jest, aby zatarły ogólne wrażenie chaosu.
5/10 to i tak chyba zbyt wysoka ocena. Głównie przez ten twist na końcu, bo akurat to wyszło.
Spenser: Confidental w reżyserii Petera Berga, z roku 2020
Glina obija mordę swojemu szefowi, trafia do pierdla. Po pięciu latach wychodzi, nikt go nie lubi, ale w powietrzu wisi spisek. I Spenser grany przez Markyego, czyli gość który jest podstawowym aktorem Petera Berga, chce rozwiązać zagadkę. Partneruje mu mrukliwy gigant, bokser i dawny convict. Film ma dobre tempo, humor jak już jest to wynika z sytuacji, jest to dobrze zmontowane i zagrane na bliższym i dalszym planie. Mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że to trochę staroszkolne kino akcji z dobrze działającym duetem. Końcówka jednak jest słabiutka gdyż nagle całościowo chce usilnie stać się wysoko-oktanową komedią i ten zabieg leży. Ale bawiłem się świetnie.
7/10
Nobody w reżyserii lya Naishullera, z roku 2021
Tajemniczy gość prowadzący normalne życie okazuje się być super tajnym agentem, który przez przypadek wchodzi w konflikt z rosyjską mafią. Bob Odenkirk, gość grający Saula w Breaking Bad i w swoim spin offie jest tutaj rewelacyjny. Akcja aż dymi a czasem jest nawet karykaturalna tylko w tę dobrą stronę. Jest tu tyle dobra że ho ho ho! Masa smaczków, mrugania okiem, nawiązań. Do tego muza i montaż, aj to było gites!
8/10
Mile 22 znów w reżyserii Petera Berga, z roku 2018
Marky tym razem jest jakimś przeciul bogiem wojny, tajnym agentem super tajnej komórki, która potrafi wszystko. Dosłownie. To z całą pewnością najgorszy film żelaznego duetu Berg-Wahlberg. O ile końcówka ze swoim twistem dała mi satysfakcję oraz kilka ujęć-perełek, tak na całej długości i montaż i aktorstwo oraz te wszystkie SF gadżety po prostu mnie męczyły. Sama akcja zaczyna się w 35 minucie, gdy film trwa zaledwie 90 minut ale pikuś taki detal - montaż był wkvrwiający a Marky odwalił tutaj kupsztala na rolę bo za nic nie sprzedał swojego bohatera i był po pworstu irytujący. Uwais akurat dał radę i to jedyny jasny punkt tej produkcji. I te kilka zabiegów montażowych z dźwiękiem/obrazem ale niewiele tego jest, aby zatarły ogólne wrażenie chaosu.
5/10 to i tak chyba zbyt wysoka ocena. Głównie przez ten twist na końcu, bo akurat to wyszło.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
11-03-2024, 20:03





