(12-03-2024, 03:29)Rozgdz napisał(a): DamselOde mnie też 7/10
..to w gruncie rzeczy przeniesiony w konwencję fantasy horror o złowrogim kulcie i potworze/psychopacie tropiącym final girl po jaskiniach. Ray Winston przypomina sobie czasy gdy walczył ze smokami u Zemckisa jako Beowulf, Robin Wright gra zimną władczą sucz (żaden spoiler, to widać już w pierwszym ujęciu tej postaci). No co też się stało ze słodką Buttercup :p
Angela Bassett wzięła tu rolę chyba tylko po to aby zagrać królową matkę która jest całkowitą opozycją do królowej Wakandy. Zamiast eleganckiej, władczej, arystokratycznej, charyzmatycznej królowej o perfekcyjnie wyrzeźbionym ciele tutaj mamy ciepłą, poczciwą, przysadzistą kobiecinę.
Millie Bobby Brown jest ładna, fajna ale kurczę.. z taką żuchwą to mogłaby spokojnie zagrać w jakimś filmie wnuczkę Arnolda Schwarzeneggera. No i w sumie jest tu kilka scen które pokazują że byłaby całkiem niezłą kandydatką na Red Sonję.
Bo najlepiej wygląda gdy jest utytłana, poobdzierana, w stylu barbarzynki :p
Generalnie niezła zabawa, kilka naprawdę dobrych scen, fajni aktorzy.
7/10
Netflix tutaj netflixuje kolorami ludzi ale poza tym ma aż kilka asów w rękawie przy okazji tego filmu. Dosyć oryginalna fabuła - no może smoki to nic nowego ale takich filmów z tematyką smoków prawie się nie robi, a tutaj nie dość, że sięgnięto za stare kotlety, to podlano je zupełnie nowym sosem. Po drugie, smoczyca i jej determinacja do walki o Elodie też na plus, brak tutaj sztampy. No i Elodie jest jakaś, anie papkowata. Jak się akcja przenosi do jaskini to ogólnie wszystko jest cacy i jak na PG13 to dość mroczny ten film jest, a dzieciaki mi uciekały z pokoju bo jednak krew się leje i trup pada dość często. Podobało mi się nawet bardzo, choć ten początek taki lichy.
Ach, no i oglądanie tego filmu z dubbingiem zakrawa o masochizm.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
16-03-2024, 15:24





