ISS - Amerykanie razem z Rosjanami przybijają sobie żółwika pracując na stacji kosmicznej, a w międzyczasie na Ziemi rozpoczyna się nuklearny konflikt między tymi krajami. Obie ekipy dostają w tym samym momencie podobny rozkaz - przejąć kontrolę nad stacją, bez względu na cenę.
Bardzo fajny pomysł wyjściowy, początek wręcz idealny, bo krok po kroku zaznajamia z realiami załogi (gdzie każdy ma swoją robotę do wykonania, ale na wieczór nie brakuje wspólnej posiadówy przy alko). Niestety, im dalej w las tym gorzej, a przede wszystkim robi się głupio. W ciągu kilku godzin od eskalacji wojny bohaterowie zmieniają się w idiotów, którzy są na bakier z logiką, działają tak jakby kompletnie zapomnieli o poprzednich miesiącach pracy o dopiero co polecieli w kosmos. Stawka jest niejasna, słabo zarysowana (po co stacja kosmiczna skoro jest tylko przyczółkiem naukowym?).
Na domiar tego film cierpi na braki budżetowe, choć i tak nieźle sobie radzi z odwzorowaniem stanu nieważkości oraz scenografią (stacja jest mała, ale nie jest nudna).
Zdecydowanie zmarnowany potencjał na coś lepszego.
4/10
--
Damsel - w dużym skrócie: jedna z najlepszych produkcji Netflixa. Bawiłem się zajebiście, a pierwsze 30 minut ładnie pogrywa z oczekiwaniami widza i kontrastuje z resztą. Co mi się szczególnie podobało to brak jakichś znaczących kombinacji w fabule. Praktycznie od momentu
mamy 40-45 minut poświęconych wyłącznie bohaterce. To, co się tam dzieje to mix horroru, Tomb Raidera i Die Hard w ciuszkach dark fantasy. No jak tego nie można lubić? Jest to jednocześnie tak konkretne mięsko, że nie ma tu żadnej nudy i przeciągania scen. Nawet ostatni akt został zrobiony w pytkę. a można go było zepsuć na wiele sposobów.. Dziwią mnie opinie w necie, a już ocena na IMDB to jest żenada w uj. Jak Netflix chce wrócić do łask, jednocześnie spełniając wymogi "pipol of kolor" to właśnie w takim stylu.
Super filmik. 8/10
Bardzo fajny pomysł wyjściowy, początek wręcz idealny, bo krok po kroku zaznajamia z realiami załogi (gdzie każdy ma swoją robotę do wykonania, ale na wieczór nie brakuje wspólnej posiadówy przy alko). Niestety, im dalej w las tym gorzej, a przede wszystkim robi się głupio. W ciągu kilku godzin od eskalacji wojny bohaterowie zmieniają się w idiotów, którzy są na bakier z logiką, działają tak jakby kompletnie zapomnieli o poprzednich miesiącach pracy o dopiero co polecieli w kosmos. Stawka jest niejasna, słabo zarysowana (po co stacja kosmiczna skoro jest tylko przyczółkiem naukowym?).
Na domiar tego film cierpi na braki budżetowe, choć i tak nieźle sobie radzi z odwzorowaniem stanu nieważkości oraz scenografią (stacja jest mała, ale nie jest nudna).
Zdecydowanie zmarnowany potencjał na coś lepszego.
4/10
--
Damsel - w dużym skrócie: jedna z najlepszych produkcji Netflixa. Bawiłem się zajebiście, a pierwsze 30 minut ładnie pogrywa z oczekiwaniami widza i kontrastuje z resztą. Co mi się szczególnie podobało to brak jakichś znaczących kombinacji w fabule. Praktycznie od momentu
mamy 40-45 minut poświęconych wyłącznie bohaterce. To, co się tam dzieje to mix horroru, Tomb Raidera i Die Hard w ciuszkach dark fantasy. No jak tego nie można lubić? Jest to jednocześnie tak konkretne mięsko, że nie ma tu żadnej nudy i przeciągania scen. Nawet ostatni akt został zrobiony w pytkę. a można go było zepsuć na wiele sposobów.. Dziwią mnie opinie w necie, a już ocena na IMDB to jest żenada w uj. Jak Netflix chce wrócić do łask, jednocześnie spełniając wymogi "pipol of kolor" to właśnie w takim stylu.
Super filmik. 8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
17-03-2024, 10:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2024, 13:15 przez Snappik.)

Spoiler




