Wielkanocny tydzień czas zaczął!
Parada wielkanocna (1948) - w zasadzie Wielkanoc aż tak nie jest tu istotna, poza początkiem gdy Fred Astaire podstępem podprowadza jakiemuś chłopczykowi fajnego pluszowego zająca dla swej laluni (i daremnie, bo lalunia daje mu kosza) i końcówka, gdy dostajemy ferię prezentów. Fabuła pretekstowa i służąca do piosenek i technicolorowych harców. Romans z kolei skojarzył mi się z My Fair Lady - doświadczony nauczyciel traktuje protagonistkę jako uczennicę, by pomiędzy nimi powstało uczucie. (przy czym Fred Astaire jest sympatyczniejszy od Rexa Harrisona). Zdecydowanie warto ujrzeć dla Judy Garland i Freda Astaire'a - zwłaszcza jego, gdyż dobijał się do 50-tki, a miał w sobie energię i mobilność godną dwudziestolatka. Oczywiście mamy do czynienia z klasycznym technicolorem i jest na co popatrzeć. Parada wielkanocna pozwoliła nawet na jeden efekt specjalny, gdy Astaire tańczy w zwolnionym tempie, a stojący za nimi tancerze ruszają się w normalnym tempie.
7/10
Parada wielkanocna (1948) - w zasadzie Wielkanoc aż tak nie jest tu istotna, poza początkiem gdy Fred Astaire podstępem podprowadza jakiemuś chłopczykowi fajnego pluszowego zająca dla swej laluni (i daremnie, bo lalunia daje mu kosza) i końcówka, gdy dostajemy ferię prezentów. Fabuła pretekstowa i służąca do piosenek i technicolorowych harców. Romans z kolei skojarzył mi się z My Fair Lady - doświadczony nauczyciel traktuje protagonistkę jako uczennicę, by pomiędzy nimi powstało uczucie. (przy czym Fred Astaire jest sympatyczniejszy od Rexa Harrisona). Zdecydowanie warto ujrzeć dla Judy Garland i Freda Astaire'a - zwłaszcza jego, gdyż dobijał się do 50-tki, a miał w sobie energię i mobilność godną dwudziestolatka. Oczywiście mamy do czynienia z klasycznym technicolorem i jest na co popatrzeć. Parada wielkanocna pozwoliła nawet na jeden efekt specjalny, gdy Astaire tańczy w zwolnionym tempie, a stojący za nimi tancerze ruszają się w normalnym tempie.
7/10
24-03-2024, 18:57





