Hank i Mike - niby kanadyjski film, a od pierwszych minut czuć złego ducha, a nawet depresji, co wzmaga ziarnista taśma oraz chłodny filtr. Coś jest zabawnego widząc tych wszystkich stereotypowych roboli - prostych i wulgarnych – w tych różowiutkich puchatych kostiumach Zająca Wielkanocnego. A tytułowi bohaterowie cały czas chodzą w zajęczych kostiumach, w tym także podczas innych prac m.in. kurierzy czy szambiarze. Główni bohaterzy skojarzyli mi się z Dołkiem i Szczycikiem z Siedmiu krasnoludków: Historii prawdziwej - jeden to ponury buc bez chęci do życia, a drugi to pozytywny wesołek. A także nieco ze Smosh - dwaj dobrzy funfle, którzy do siebie nie pasują i jak trzeba to najchętniej by się pomordowali wzajemnie. Sporo jest tego mocno wrednego humoru - np. jeden z bohaterów był oskarżony o "sexual harrasment". Na czym polega? Dla jajec robi z ukrycia fotę pracującej przy kompie jakiejś babci ubranej w sweterek :D. Mimo depresji film próbuje nadać nadzieję wydarzeniom i główni bohaterowie dalej się lubić (nawet zaskakująco odnajdują się w pracy z dziećmi, którym nie przeszkadza że Zajączek to przeklinający palacz). Rozwiązanie sprawy z czarnym charakterem - nie spodziewałem się. Jak kogoś w Wielką Noc będzie mdlić od słodyczy, to jest to idealnie pikantna przyprawa.
6/10
BTW w Filmwebie faktycznie pracują analfabeci - opis brzmi "Hank i Mike to para najlepszych przyjaciół, którzy przebrani za króliczki wielkanocne przemierzają ulice wielkiego miasta wręczając...". W tej części Europy to są ZAJĄCE WIELKANOCNE, nie żadni imigranci z Iberii! #StopKrólicyzacjiWielkanocy
6/10
BTW w Filmwebie faktycznie pracują analfabeci - opis brzmi "Hank i Mike to para najlepszych przyjaciół, którzy przebrani za króliczki wielkanocne przemierzają ulice wielkiego miasta wręczając...". W tej części Europy to są ZAJĄCE WIELKANOCNE, nie żadni imigranci z Iberii! #StopKrólicyzacjiWielkanocy
25-03-2024, 22:51





