Mi się nie chce za bardzo pisać o samym filmie tylko bardziej o wszystkim co się dzieje wokół. Ogólnie film przypadł wielu do gustu trudno powiedzieć jak będzie oceniany za jakiś czas jak opadnie kurz. Podejrzewam, że dość dobrze pewnie lepiej niż GVK. Ogólnie nastroje w fandomie są dobre bo to uniwersum jeszcze długo sobie pożyje nie zważając na Marvele i DC przechodzące swoje kryzysy tylko spokojnie swoim tempem.
Jednym z głównych tematów dyskusji jest marnotrawienie Godzilli, który został prawie bez historii i pomysłów na przyszłość i jako postać nie jest już taki jak kiedyś. Oczywiście Wingard jest głównym winowajcą i może i wróci na następny film, ale w jednym z wywiadów powiedział, że tak jak seria Showa (na której się wzoruje pomimo wciśnięcia Konga na pierwszy plan chociaż film był reklamowany jako "buddy cop") Monsterverse będzie się zmieniał raz bardziej poważnie raz mniej w zależności od tego, jaką wizję będzie mieć reżyser i jeśli on wróci to też nie będzie tak samo jak wcześniej.
Czyli tak jak po Moonrakerze osiągnęliśmy szczyt przerysowanego tonu i następnym razem będzie trochę spokojniej? Biorąc pod uwagę burzę nad Godzillą jeśli Legendary patrzy na reakcje fanów, a do tej pory o dziwo Legendary zwracało na to uwagę, to jest nikła nadzieja, że w następnym filmie Godzilla ponownie przejmie stery i może będzie bardziej jak poprzednio czyli odzyska trochę szlachetności (którą nadal ma np. w komiksach i książkach o dziwo tylko Wingard ma z nim kłopot). Oby z innym reżyserem, chociaż jest teoria, że w filmie Godzilla, który jest coraz bardziej sfrustrowany ciężkim królowaniem non stop, robi się coraz bardziej agresywny a łagodnieje dopiero, gdy
Jednym z głównych tematów dyskusji jest marnotrawienie Godzilli, który został prawie bez historii i pomysłów na przyszłość i jako postać nie jest już taki jak kiedyś. Oczywiście Wingard jest głównym winowajcą i może i wróci na następny film, ale w jednym z wywiadów powiedział, że tak jak seria Showa (na której się wzoruje pomimo wciśnięcia Konga na pierwszy plan chociaż film był reklamowany jako "buddy cop") Monsterverse będzie się zmieniał raz bardziej poważnie raz mniej w zależności od tego, jaką wizję będzie mieć reżyser i jeśli on wróci to też nie będzie tak samo jak wcześniej.
Czyli tak jak po Moonrakerze osiągnęliśmy szczyt przerysowanego tonu i następnym razem będzie trochę spokojniej? Biorąc pod uwagę burzę nad Godzillą jeśli Legendary patrzy na reakcje fanów, a do tej pory o dziwo Legendary zwracało na to uwagę, to jest nikła nadzieja, że w następnym filmie Godzilla ponownie przejmie stery i może będzie bardziej jak poprzednio czyli odzyska trochę szlachetności (którą nadal ma np. w komiksach i książkach o dziwo tylko Wingard ma z nim kłopot). Oby z innym reżyserem, chociaż jest teoria, że w filmie Godzilla, który jest coraz bardziej sfrustrowany ciężkim królowaniem non stop, robi się coraz bardziej agresywny a łagodnieje dopiero, gdy
30-03-2024, 03:31
Spoiler




