Rekiny w Sekwanie vel Under Paris
Ten film byłby zdecydowanie lepszy, gdyby nie miał strasznego kija w dupie. Niestety twórcy postanowili, że sprzedadzą nieziemsko kretyński koncept na poważnie. Pierwsze 15min jeszcze daje nadzieję na dość przyjemny seans. Jednak, jak tylko przenosimy się do Paryża, to film zalicza skok na dno, a ostatnie pół godziny je przebija. Twist w środku jest nawet zaskakujący, mimo iż wprowadza już i tak głupi film na niziny intelektualne. Dorzucili do tego bardzo subtelne przesłanie ekologiczne, które w pewnym momencie sprawia, że tempo filmu siada i podporządkowano mu zakończenie. Sugerujące oczywiście, że można spodziewać się sequela. CGI jest miejscami ok, ale w większości wypadków zahacza o rejony Deep Blue See, i to raczej 2jki i 3jki. Sceny ataków nie robią żadnego wrażenia, szczególnie że za dużej brutalności to w nich nie uświadczymy. Gore praktycznie nie istnieje, poza kilka szybkimi ujęciami tu i tam. Postać głównej bohaterki miała potencjał, ale twórcy mają wyjebane w jej traumę, a reszta to albo kartony, albo karykatury, albo debile.
Już lepiej powtórzyć sobie wspomniany wyżej Deep Blue See (tam chociaż użyto masy praktycznych efektów i pomimo leciwego CGI wciąż prezentuje się ono lepiej, niż tutaj) lub The Shallows.
3/10
Ten film byłby zdecydowanie lepszy, gdyby nie miał strasznego kija w dupie. Niestety twórcy postanowili, że sprzedadzą nieziemsko kretyński koncept na poważnie. Pierwsze 15min jeszcze daje nadzieję na dość przyjemny seans. Jednak, jak tylko przenosimy się do Paryża, to film zalicza skok na dno, a ostatnie pół godziny je przebija. Twist w środku jest nawet zaskakujący, mimo iż wprowadza już i tak głupi film na niziny intelektualne. Dorzucili do tego bardzo subtelne przesłanie ekologiczne, które w pewnym momencie sprawia, że tempo filmu siada i podporządkowano mu zakończenie. Sugerujące oczywiście, że można spodziewać się sequela. CGI jest miejscami ok, ale w większości wypadków zahacza o rejony Deep Blue See, i to raczej 2jki i 3jki. Sceny ataków nie robią żadnego wrażenia, szczególnie że za dużej brutalności to w nich nie uświadczymy. Gore praktycznie nie istnieje, poza kilka szybkimi ujęciami tu i tam. Postać głównej bohaterki miała potencjał, ale twórcy mają wyjebane w jej traumę, a reszta to albo kartony, albo karykatury, albo debile.
Już lepiej powtórzyć sobie wspomniany wyżej Deep Blue See (tam chociaż użyto masy praktycznych efektów i pomimo leciwego CGI wciąż prezentuje się ono lepiej, niż tutaj) lub The Shallows.
3/10
I want to belive.
29-06-2024, 11:39
Spoiler




