Donkey Xote (2007)
#2
Włączyłem TV, by umilać czas podczas porządków. I na Puls 2 (bo gdzie indziej!) leciał film, to looknę. Mimo, że to post-shrekowy shit, którego wtedy było mnóstwo (albo polscy twórcy dubbingowi tłumaczyli na modłę Shreka, by zachęcić publikę). 

Minęło 10 minut i już nie mogli obyć się bez pierda (a wcześniej dali przebite na końskie dupska). I choć osieł jest podobny do kompana ogra i nawet dali mało subtelne nawiązanie, to film nie jest jawny i bolesny co Prawdziwa historia Kota w butach, mimo że to dalej nie jest jakiś wybitny obraz.

Jest "przewrotne" opowiedzenie historii na opak? Jest. Są randomowe popowe kawałki? A jak! Jest humor toaletowy*? Bardzo w małych ilościach, ale jest. Związany z Rosynantem - najbardziej irytującym bohaterem filmu. Mamy nawet fejkową śmierć i liar revealed. Ale na obronę powiem, że te dwie klisze nie wypadają tu źle, bo pierwsza odbywa się 2/3 filmu i już człowiek chce chwalić twórców za odwagę. I liar revealed wypadł naturalnie w kontekście fabuły i nie jest taki bolesny jak w innych filmach.

Są tu zaskakująco nawet ładne tła, bardziej malarskie i zastanawiam czy lepiej dla filmu nie byłby lepsze 2D. Bo jak można domyśleć trójwymiar już w 2007 roku był kiepski. Zwłaszcza, że w jednym momencie jest rysunkowa animacja i to najlepszy moment. Plus są żarty, które dzisiaj by nie przeszły jak np. transpłciowa klacz czy ujęcia na cycki starej hrabiny i jej wrednej córuchny.

A jak polski dubbing? Nie jest źle, ale główna czwórka ewidentnie otrzymała role ze względu na celebrycki status. Żmijewski najlepiej wypada, Kot zaskakująco moduluje głos i nie poznałem go. Globisz i Szyc średni. Paszkowski jako villain niepasujący. Reszta obsady ujdzie. Wierzbięta robił tu dialogi, co zdziwiło mnie bo mimo mojej niechęci do niego (i te polonizmy z perspektywy uważam szkodliwe dla polskiego dubbingu), to jakiś poziom prezentował. Dostosował się jakością, bo nie obyło bez Ojca Dyrektora (ło ho ho, nawiązanie do polityki, o którym tylko takie dziady jak ja pamiętają). I nie wie czym to babol Hiszpanów czy twórczość radosna Polaków, bo Agnieszka Kunikowska mówi, że Don Kichot jest stary, a ten w filmie to ma z 30 lat.

Generalnie jakby usunąć shrekowe naleciałości i poszlifować skrypt, to byłby znośny film. 

4/10

* Minęło 10 minut i już nie mogli obyć się bez pierda (a wcześniej dali przebite na końskie dupska).

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Donkey Xote (2007) - OGPUEE - 30-06-2024, 16:56



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości