Miasto Aniołów z roku 1998, w reżyserii Brada Silberlinga
No cóż. Inaczej zapamiętałem ten film. Koncept uważam za świetny ale jak wchodzi stalkowanie pani doktor, to już mi szczęka opadła, jakie to wszystko toporne. To znaczy, topornie gra Meg Ryan i Cage. Oboje są przerysowani do cna i cała naiwność z nimi związana przewracała mi oczki. Trudno, choć film nie obronił się po latach. Nadal podoba mi się wątek Messengera i "reveal" z nim związane, gdzie wepchnięto trochę nienachalnej ekspozycji, ale reszta, łącznie w romansem protagonistów to taki mech. A końcówka, która kiedyś wywoływała we mnie emocje teraz spłynęła jak po kaczce.
Ocena 5/10, więc znacznie niższa niż te 20 lat temu, większość z tej oceny to punkty za koncept.
No cóż. Inaczej zapamiętałem ten film. Koncept uważam za świetny ale jak wchodzi stalkowanie pani doktor, to już mi szczęka opadła, jakie to wszystko toporne. To znaczy, topornie gra Meg Ryan i Cage. Oboje są przerysowani do cna i cała naiwność z nimi związana przewracała mi oczki. Trudno, choć film nie obronił się po latach. Nadal podoba mi się wątek Messengera i "reveal" z nim związane, gdzie wepchnięto trochę nienachalnej ekspozycji, ale reszta, łącznie w romansem protagonistów to taki mech. A końcówka, która kiedyś wywoływała we mnie emocje teraz spłynęła jak po kaczce.
Ocena 5/10, więc znacznie niższa niż te 20 lat temu, większość z tej oceny to punkty za koncept.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
01-07-2024, 13:19





