Na wakacje do Polszy siostra przyjechała ze swym 4-letnim synem. I żeby zająć młodego (niestety, dziecko z pokolenia przebodźcowanego komórkami) to chciała puścić mu coś z Disneya. Wybór padł na Bambiego, uznając, że to najbardziej odpowiedni, bo głównie to obrazki i mało mówią. Na moje uwagi, że film "ma traumatyczną scenę" siostra stwierdziła, że młody i tak do niej pewnie nie wytrwa. Tak oglądali fragmentami, gdzie siora objaśniała co niektóre momenty (gdy powiedziała młodemu, że kim jest Wielki Książę dla Bambiego to ja wtrącam się "co spoilerujesz?" :)). Siostrzeniec ku jej zaskoczeniu dotrwał pół godziny, a następnego dnia obejrzeliśmy resztę filmu.
Moje obawy były nieuzasadnione, bo dzieciak nie ogarnął śmierci matki, nawet jak mu wprost powiedzieliśmy. I potem brał dorosłą Felinkę za matkę Bambiego :). W sumie nie powinienem się dziwić, że młody nie przejął matką Bambiego, bo moment jej śmierci odbywa się za kadrem i nie ma widocznego trupa, a Wielki Książę Lasu zastosował eufemizm. A 4 lata to jeszcze nie ten wiek, gdzie ogarnia się subtelności. Za to już scenę z psami myśliwskimi zajarzył i się jej bał.
I siostrzeniec totalnie nie ogarniał, że Bambi stał się dorosły. Z kolei się pytał, gdzie ojciec Tuptusia - ja jako wujek-sucharek powiedziałem, że wyszedł po marchewki :) (siostra z dezaprobatą na twarzy).
W międzyczasie obejrzałem z nim w wolnej chwili z jutuba Garden Gopher Texa Avery'ego i jeden odcinek Dommela. Jak ma coś oglądać krótkiego i slapstickowego to niech coś na poziomie (ma za sobą kilka disneyowskich klasycznych krótkometrażówek, Toma i Jerry'ego i Krecika) - na Garden Gopher się brechtał, a o Ronie i Dommelu powiedział, że "są śmieszni" (racja).
Moje obawy były nieuzasadnione, bo dzieciak nie ogarnął śmierci matki, nawet jak mu wprost powiedzieliśmy. I potem brał dorosłą Felinkę za matkę Bambiego :). W sumie nie powinienem się dziwić, że młody nie przejął matką Bambiego, bo moment jej śmierci odbywa się za kadrem i nie ma widocznego trupa, a Wielki Książę Lasu zastosował eufemizm. A 4 lata to jeszcze nie ten wiek, gdzie ogarnia się subtelności. Za to już scenę z psami myśliwskimi zajarzył i się jej bał.
I siostrzeniec totalnie nie ogarniał, że Bambi stał się dorosły. Z kolei się pytał, gdzie ojciec Tuptusia - ja jako wujek-sucharek powiedziałem, że wyszedł po marchewki :) (siostra z dezaprobatą na twarzy).
W międzyczasie obejrzałem z nim w wolnej chwili z jutuba Garden Gopher Texa Avery'ego i jeden odcinek Dommela. Jak ma coś oglądać krótkiego i slapstickowego to niech coś na poziomie (ma za sobą kilka disneyowskich klasycznych krótkometrażówek, Toma i Jerry'ego i Krecika) - na Garden Gopher się brechtał, a o Ronie i Dommelu powiedział, że "są śmieszni" (racja).
21-07-2024, 22:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-11-2024, 18:36 przez OGPUEE.)






