Krótko o polskich filmach
Lisiczka - zacznę może od mema:

Mamo, możemy kupić Bambiego?
Mamy Bambiego w domu.
Bambie w domu:
Mamo, to może chociaż kupmy Liska Vuka?
Liska Vuka również mamy w domu.
Lisek Vuk w domu:

Chyba najgorszy film animowany jaki widziałem. Nic tu nie działa. Nie ma nawet jakiegoś WYBITNIE ZŁEGO elementu, który sprawiłby, że film byłby pamiętny. Animacja będąca PRL-owską biedą, brzydkie projekty postaci na czele z pękatymi zającami przypominającymi bardziej króliki (i zające są brązowe), Voice acting - okropny. Głosy niedobrane, albo brzmiące jak z pornola. Tylko Ewa Kolasińska (Yzma z Nowych szat króla) jakoś to ratuje. Chujowe piosenki o niczym sztucznie wydłużające czas trwania, by przebił chociaż te 60 minut. W tym filmie tytułową piosenkę odgrywa Zbigniew Wodecki. Podejrzewam, że Zbyszek na wspomnienie tego filmu bardziej by się wkurwiał niż na Pszczółkę Maję. Scenariusz bez ładu i składu z płaskimi (jak tytułowa lisica) albo antypatycznymi postaciami. Stawka zerowa, a główny zły, czyli kłusownik (który na pewno bije żonę, dzieci i szwagra) wyglądający jak Wredniak Było sobie… nie stanowi wielkiego zagrożenia, bo to podlaska wersja Elmera Fudda wiele razy obrywająca od kiepskiego slapsticku.

Tu zatrzymam się dłużej - w filmie nie ma fabuły. Pół filmu to niepowiązane epizody bez ładu i składa, a jedyna część - zawierająca ciągłość fabularną - to woła pomstę o nieba przez swój punkt zaczepienia. Otóż leśniczy-piłsudczyk widzi, że jego wnuk chce usilnie wziąć lisie szczenię - tytułową lisiczkę. Jako fachowiec i przede wszystkim funkcjonariusz państwowy powinien młodemu wyjaśnić, że tak nie wolno, że zwierzęta to nie zabawki itd. A chuja, bierzmy dzikie zwierzę jako domowego pupila, tym samym traumatyzując je (i jego matkę) w nieznanych warunkach, narażając na choroby i łamiąc wszelkie możliwe przepisy o ochronie przyrody, prawa łowieckiego (lis już wtedy miał okres ochronny - wiem, bo sprawdziłem) itd., bo rozwydrzony bachor nie został w porę zdyscyplinowany przez rodziców, a w Lasach Państwowych panuje korupcja i dawanie fuch po znajomości. Przypominam jeszcze, że wówczas wśród lisów panowała wścieklizna, więc tym bardziej nie powinno się ich zabierać do ludzkich siedzib. Już nawet żona leśniczego mająca najwięcej oleju w głosie mówi, że to kretyński pomysł i na cholerę wnukowi lis, skoro ma psa. I potem okazuje, że ma rację bo lisiczka - ale szok! - m.in. szabruje kurnik.

Czy wyciągają z tego wnioski? Nie kurwa! Psychopatyczny gówniarz, który nie zważa na konsekwencje niczego się nie uczy i w końcówce na widok nowych lisich szczeniąt ŁASKAWIE stwierdza, że nie chce ich domu. Po serii slapsticku, który nie rozbawiłby nawet mojego 4-letniego siostrzeńca, i ucieczki szczeniaka na wolność następuje gigantyczny przeskok w czasie, gdzie lisica jest dorosła. Ma na sobie obrożę (która nie wygląda na telemetryczną), ale film nie stara precyzować czy ona nadal jest w posiadaniu leśniczego czy żyje na swoim.  Skoro to drugie, niby jak lisica nabrała doświadczenia będąc odcięta od dorosłych osobników i leśnego świata? Tym samym nauka, że nie wolno zabierać małych zwierząt z ich środowiska, bo potem w dorosłym życiu nie dadzą rady, idzie w las. Bo jak widać małoletnia lisica dobrze sobie radzi, bo to ten rzadki przypadek, gdzie nastolatek bez doświadczenia decyduje żyć bez rodziców w celu udowodnienia im, że da radę bez nich i o dziwo mu się udaje. I czy obroża przeznaczona dla szczeniaka ma szanse utrzymać się na dorosłym osobniku i w ogóle nie nieść komplikacji zdrowotnych?

Lisiczka nie działa nawet pod kątem dramatycznym. Na pewnym etapie lisiczka wiąże się z lisem i ma z nim młode. Kłusol zestrzeliwuje partnera lisiczki. I... film nic z tym nie robi. Zero reakcji lisiczki, że jej gach jest kaputt. Następna scena to jak szabruje znowu dworek leśniczego. Ps0wata pewnie szukała frajera do zapłodnienia.

Najgorsze, że nie sprawdza się jako film przyrodniczy. Ogólnie oprócz łacińskich nazw wypluwanych przez leśniczego nie dowiedziałem się niczego nowego o zwierzętach. Ludzie nie ponoszą konsekwencje za błędne decyzje, a ich wpływ na zwierzęta też jest znikomy, bo zabranie szczeniaka i zabicie karmiącego partnera to pryszcz. Także natura przyjemna i idylliczna bardziej niż z Bambiego - lisy prócz ludzi nie mają się czego obawiać. Nawet niedźwiedź to kolejna postać urwana z Texa Avery'ego. A leśniczy wspomina, że w lesie są wilki - przypomnę, że największy wróg i najskuteczniejszy eliminator lisiej populacji. Tak to jest, jak się bierze jakiś dziad, co wiedzę przyrodniczą brał wyłącznie z kursu propagandowego PZŁ. Jak leśniczy i gnojek zabierają lisiątko, bo wszystkie angażują w jego ratowanie i przewodzi sroka. Taa... już widzę jak sroka (gatunek, który wobec młodych ma ten sam gust kulinarny co Sabor z Tarzana) będzie świadomie ratować cudze młode, a już na pewno zagrażającego jej drapieżnika. Drapieżnika, który przez swój jadłospis na pewno narobił sobie mnóstwo wrogów wśród innych zwierząt. Na pewno otrzyma pomoc :P. Chyba, że leśniczy też podpadł zwierzynie i zadziałała zasadza "wróg mojego wroga to mój przyjaciel albo wspólny interes". Ale scenariusz taki wielowarstwowy aż nie jest. Nawet to nie Zwierzęta z Zielonego Lasu, które pokazały okrucieństwo natury i jak człowiek nieświadomie zgubnie wpływa na przyrodę.

Węgierski Lisek Vuk dużo lepiej się sprawdził jako film przyrodniczy dla młodych z ekologicznym przesłaniem. I Lisek Vuk miał adekwatną kreskę. Gdyż zastosowany tu styl graficzny jest okropny. Robili to goście od Włosa z Andrzejem Zauchą zawierającą dość ostrą brutalistyczną kreskę nie kierowaną do młodego widza. To jakby kazać Danny'emu Antonucciemu zanimować w jego stylu disneyowski musical. Jak mniemam Lisiczka miała być kierowany do dzieci. Już oba włoskie Titanici miały przyjaźniejszy dla dziecka koncept graficzny.
Z kolei włoskie Titanici to są PAMIĘTNE i są tak złe, że aż fajne i są memiczne. A tu? Całość nudna i słaba, a tylko podkurwia organizm. Jak chcecie czegoś o przyrodzie dla maluchów, to proponuję  kolejny raz Bambiego i wspomnianego Liska Vuka. A jeśli czegoś bardziej lisocentrycznego, to polecam jeden odcinek The Wonderful World of Disney "The City Fox" z lat 70. pokazał jak poprawnie obchodzić się ze dzikimi zwierzętami i ludzcy bohaterowie zachowują się adekwatnie do sytuacji:


Szkoda, że jedyny dobry polski film ekologiczny ekologiczny to Królestwo Zielonej Polany. Powrót (o ironio robiony przez współreżysera Lisiczki).

0/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Krótko o polskich filmach - Juby - 10-05-2017, 15:56
RE: Krótko o polskich filmach - Reno - 21-05-2017, 15:22
RE: Krótko o polskich filmach - Reno - 21-05-2017, 16:13
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 29-07-2017, 10:08
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 31-10-2017, 16:13
Krótko o polskich filmach - srebrnik - 30-09-2019, 00:37
RE: Krótko o polskich filmach - Kuba - 23-11-2019, 19:08
Krótko o polskich filmach - PropJoe - 29-12-2019, 18:19
Krótko o polskich filmach - srebrnik - 12-02-2020, 19:59
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 02-04-2020, 16:26
Krótko o polskich filmach - PropJoe - 04-04-2020, 16:24
Krótko o polskich filmach - Nemo - 01-06-2020, 03:19
RE: Krótko o polskich filmach - Kuba - 05-06-2020, 19:11
RE: Krótko o polskich filmach - Kuba - 06-06-2020, 12:37
RE: Krótko o polskich filmach - Nemo - 18-07-2020, 13:29
Krótko o polskich filmach - Nemo - 26-09-2020, 14:38
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 12-01-2021, 23:15
Krótko o polskich filmach - Nemo - 24-08-2021, 14:48
RE: Krótko o polskich filmach - Nemo - 03-09-2021, 11:53
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 10-11-2021, 11:58
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 18-11-2021, 13:20
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 04-12-2021, 12:17
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 04-12-2021, 15:13
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 18-01-2022, 00:47
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 18-01-2022, 09:50
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 03-10-2022, 15:01
Krótko o polskich filmach - srebrnik - 11-10-2022, 21:00
RE: Krótko o polskich filmach - Dirk - 30-10-2022, 18:45
RE: Krótko o polskich filmach - Dirk - 30-10-2022, 18:54
RE: Krótko o polskich filmach - Dirk - 30-10-2022, 19:11
RE: Krótko o polskich filmach - Ted - 29-08-2023, 13:09
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 29-08-2023, 11:39
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 29-08-2023, 10:46
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 29-08-2023, 12:05
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 29-08-2023, 15:28
RE: Krótko o polskich filmach - Nemo - 21-09-2023, 09:30
Krótko o polskich filmach - slepy51 - 03-12-2023, 11:11
Krótko o polskich filmach - Pitero - 16-12-2023, 14:35
Krótko o polskich filmach - srebrnik - 15-04-2024, 10:47
Krótko o polskich filmach - Pitero - 15-04-2024, 16:04
Krótko o polskich filmach - Pitero - 16-04-2024, 12:30
RE: Krótko o polskich filmach - Reno - 16-04-2024, 17:10
RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 31-07-2024, 18:48
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 09-09-2024, 12:44
RE: Krótko o polskich filmach - Nemo - 23-10-2024, 02:08
RE: Krótko o polskich filmach - Corn - 21-11-2024, 11:00
Krótko o polskich filmach - srebrnik - 08-03-2025, 22:32
Krótko o polskich filmach - Pitero - 04-10-2025, 15:39
Krótko o polskich filmach - Pitero - 05-10-2025, 20:00
Krótko o polskich filmach - Pitero - 20-10-2025, 04:50
Krótko o polskich filmach - Pitero - 25-12-2025, 22:29
Krótko o polskich filmach - Pitero - 14-02-2026, 21:35
Krótko o polskich filmach - Pitero - 24-03-2026, 22:23

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dystrybucja polskich filmów na świecie Pai-Chi-Wo 9 2,907 04-10-2018, 19:45
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Efekty dźwiękowe w polskich filmach... pawian 25 9,201 08-08-2007, 08:31
Ostatni post: Massimo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości