na odtrutkę po Corgach, którym dałem 1/10 i wyłączyłem dość prędko, usiadłem z dziećmi do:
Ferdinand z roku 2017, w reżyserii Carlosa Saldanha
Nie bez powodu wybrałem tę animację, ponieważ - podobnie jak Corgi, także traktuje o przemocy, ale w tym przypadku o walkach byków. Tytułowy Ferdinand to młody byk, który dorasta na "byczej farmie" i jest przygotowywany do walk. Ale byczek nie za bardzo chce walczyć, i w pewnym momencie ucieka. Trafia pod opiekę do fajnej rodziny, tam dorasta na wielkiego byka, ale przeszłość go goni. Mimo tematyki walki, film doskonale przechodzi niejako obok tego wszystkiego i jest subtelny, a przy tym bardzo zabawny. Ciut toporny start wybaczam, bo gdy byk dorasta i zaczyna się cała ta chryja z bykiem a potem pojawiają się nowi postaci, jest bardzo bardzo dobrze, tak mniej więcej do samego końca. Fajne postaci, miło wykorzystane stereotypy, postać kozy oraz finał...też prawie. Tak do ostatniego aktu, czyli great escape, dałbym 9/10 ponieważ żywnie płakałem ze śmiechu i całość trzymała się kupy w ten dobry sposób, ale końcówka jest over the top i jakby wyrwana z innej produkcji. I tak mnie bawiła, no ale przegięcie odczuwałem, więc ostateczna ocena 7/10 i myślę że to będzie miało dobry replay value.
Ferdinand z roku 2017, w reżyserii Carlosa Saldanha
Nie bez powodu wybrałem tę animację, ponieważ - podobnie jak Corgi, także traktuje o przemocy, ale w tym przypadku o walkach byków. Tytułowy Ferdinand to młody byk, który dorasta na "byczej farmie" i jest przygotowywany do walk. Ale byczek nie za bardzo chce walczyć, i w pewnym momencie ucieka. Trafia pod opiekę do fajnej rodziny, tam dorasta na wielkiego byka, ale przeszłość go goni. Mimo tematyki walki, film doskonale przechodzi niejako obok tego wszystkiego i jest subtelny, a przy tym bardzo zabawny. Ciut toporny start wybaczam, bo gdy byk dorasta i zaczyna się cała ta chryja z bykiem a potem pojawiają się nowi postaci, jest bardzo bardzo dobrze, tak mniej więcej do samego końca. Fajne postaci, miło wykorzystane stereotypy, postać kozy oraz finał...też prawie. Tak do ostatniego aktu, czyli great escape, dałbym 9/10 ponieważ żywnie płakałem ze śmiechu i całość trzymała się kupy w ten dobry sposób, ale końcówka jest over the top i jakby wyrwana z innej produkcji. I tak mnie bawiła, no ale przegięcie odczuwałem, więc ostateczna ocena 7/10 i myślę że to będzie miało dobry replay value.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
26-08-2024, 07:49





