(10-09-2024, 08:29)srebrnik napisał(a): Nie jest perfekcyjny. Wspomniany już tutaj przez kogoś przesadnie optymistyczny ton leciutko jednak obniża poziom dramaturgii. Mam wrażenie, że właśnie te super idealne rozstrzygnięcia wszystkich wątków wywołały te bzdurne teorie o pośmiertnej wizji Mavericka. Wszystko w filmie udaje się tak świetnie, że podpada to już pod jakiś mokry sen smutnego chłopaka, który marzy o życiu doskonałym, gdzie wszyscy są piękni, wspaniali i każda sprawa zostaje rozwiązana fajnie.
W kategorii bajek dla dorosłych stawiam wyżej "Armaggedon".
Końcówka mooże trochę zbyt pozytywna (chyba żaden z pilotów nie zginął w misji?), ale po drodze jest śmierć najlepszego przyjaciela Mavericka, próby ratowania syna drugiego zmarłego przyjaciela, a sam Maverick jest takim trochę wykolejeńcem - bez żony, dzieci, uważany przez przełożonych za relikt historii który zaraz pójdzie na odstawkę.
Jest konflikt z synem Goose'a, konflikt z oboma przełożonymi w wojsku, dobrze budowane napięcie przed i w trakcie misji, gdzie wszystko wisi na włosku.
10-09-2024, 13:04





