(06-10-2024, 22:24)Mefisto napisał(a): Goldsmith robił sporo B-klasowców.Człowiek się uczy całe użycie
Zaś po Polsce następnym europejskim przedstawicielem spooktoberu jest Szwecja:
Häxan (1922) - natykałem się na wiele razy, robiłem podchody, a teraz dopiero się za to biorę. I dobrze, bo to wersja w pełni odrestaurowana. W sumie do czynienia mamy z fabularyzowanym dokumentem. Pierwsza część to defacto wykład ze slajdami, taki jak miałem w trakcie studiów. Można paru ciekawostek się dowiedzieć, np. te wszelkie pogańskie demony wraz z chrystianizacją przebranżowiły się i zostały diabłami.
Potem gdy wjeżdża fabularna część, to się ożywiłem. Reżyser przekazuje obie strony - wpierw jak jakaś zielarka sprzedaje eliksir miłości, potem jak czarownice stosują swe zwyczaje. np. diaboł preferuje stare, brzydkie babochłopy :). Potem jest ukazanie procesu o czarostwo. Choć inkwizycja tu jest technicznie zła, to jest nieco obiektywizmu; jak laska idzie oskarżyć rzekomą wiedźmę o urok, to ksiądz-inkwizytor każe jej przysiąc na krzyż, że obie nie są wrogami i że oskarżenie to nie jakaś forma wyrównania rachunków. I potem oskarżona, by ratować swą skórę wrabia inne kobieciny w bycie czarownicami, w tym tą co ją oskarżyła. I końcowy rozdział wyjaśnia, że większość podejrzeń o konszachty z siłami nieczystymi i przeświadczenie samych zainteresowanych to wynik braku wiedzy medycznej i konkluduje, że ludzie dalej są przesądni (i od 1922 roku się nic nie zmieniło - jak świętowałem Boże Narodzenie/Sylwestra w Wiedniu 2019, to pamiętam długie kolejki do jakichś wróżek :)).
Technicznie całkiem to solidna robota. Diabły dobrze ucharakteryzowane (w tym jeden grany przez samego reżysera filmu). Są nawet animacje lalkowe. Jest też i golizna, choć strategicznie oświetlona. Coś co w USA (które jak Szwecja są krajem protestanckim) w życiu by nie przeszło. Ciekawostka historyczna pokazująca jak filmy dokumentalne przeszły drogę.
7,5/10
08-10-2024, 20:54





