Tutaj simek ma sporo racji. Ja sam film oczywiście uwielbiam, jak w sumie całą twórczość Barei i 5/10 to policzek, natomiast to chyba najbardziej taki "epizodyczny" film, gdzie fabuła jest czysto pretekstowa dla skeczy i scenek.
Zresztą cała ta jak ja ją sobie klasyfikuję trylogia (Brunet, Co mi zrobisz i Miś) jest do siebie bardzo podobna i to taki jeden film podzielony na trzy części niewiele się różniące.
Zresztą cała ta jak ja ją sobie klasyfikuję trylogia (Brunet, Co mi zrobisz i Miś) jest do siebie bardzo podobna i to taki jeden film podzielony na trzy części niewiele się różniące.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
11-10-2024, 21:02





