Shriek of the Mutilated - plakat ma fajny:
![[Obrazek: p39910_p_v10_aa.jpg]](https://resizing.flixster.com/LXGmma5nKsHVcerrRq6b769Okys=/206x305/v2/https://resizing.flixster.com/-XZAfHZM39UwaGJIFWKAE8fS0ak=/v3/t/assets/p39910_p_v10_aa.jpg)
Ale nie ocenia się filmu po okładce. Jestem realistą i spodziewałem się kasztana. Ale nie spodziewałem tego co mi pokazał. Film jest o tym, że wykładowca z grupą studentów jedzie na prywatną wysepkę jego kolegi, bo ponoć tam grasuje sasqutach i chcą go udokumentować. Spodziewacie się, że to będzie prosty animal attack/monster movie, gdzie killerem jest sasquatch? Błąd! Pierwsze zabójstwo robi kto inny i jest to kolo ukrywający swa łysinę zaczesem i mający traumę po spotkaniu z potworem (a potem sam ginie - kolo, nie potwór).
Zanim dalej będę omawiał meandry scenariuszowe, skupię się na reszcie. Muzyka wzięta na pewno z utworów klasycznych, yeti urwał się z procesji kolędników i nie zamaskują tego szybkie ujęcia z daleka, aktor grający niemego Indiańca na pewno nie jest rdzennym Amerykanina, gra aktorksa jest fatalna (zwłaszcza tutejszej final girl :D). Generalnie trochę lepszy ZF Skurcz. Plus czułem się dziwnie, gdy uświadomiłem sobie, że ów kolega wykładowca wygląda jak ja - z tą różnicą, że jeszcze włosy mi nie posiwiały.
Wracając do fabuły. Jak na reżysera dotychczas zajmującego się kręceniem pornosów, fabuła jest dosyć nieprzewidywalna. Otóż Powiem szczerze, (nie)ironicznie polecam. Zła to produkcja, ale na pewno zachowa się w mej pamięci na jakiś czas.
2/10
![[Obrazek: p39910_p_v10_aa.jpg]](https://resizing.flixster.com/LXGmma5nKsHVcerrRq6b769Okys=/206x305/v2/https://resizing.flixster.com/-XZAfHZM39UwaGJIFWKAE8fS0ak=/v3/t/assets/p39910_p_v10_aa.jpg)
Ale nie ocenia się filmu po okładce. Jestem realistą i spodziewałem się kasztana. Ale nie spodziewałem tego co mi pokazał. Film jest o tym, że wykładowca z grupą studentów jedzie na prywatną wysepkę jego kolegi, bo ponoć tam grasuje sasqutach i chcą go udokumentować. Spodziewacie się, że to będzie prosty animal attack/monster movie, gdzie killerem jest sasquatch? Błąd! Pierwsze zabójstwo robi kto inny i jest to kolo ukrywający swa łysinę zaczesem i mający traumę po spotkaniu z potworem (a potem sam ginie - kolo, nie potwór).
Zanim dalej będę omawiał meandry scenariuszowe, skupię się na reszcie. Muzyka wzięta na pewno z utworów klasycznych, yeti urwał się z procesji kolędników i nie zamaskują tego szybkie ujęcia z daleka, aktor grający niemego Indiańca na pewno nie jest rdzennym Amerykanina, gra aktorksa jest fatalna (zwłaszcza tutejszej final girl :D). Generalnie trochę lepszy ZF Skurcz. Plus czułem się dziwnie, gdy uświadomiłem sobie, że ów kolega wykładowca wygląda jak ja - z tą różnicą, że jeszcze włosy mi nie posiwiały.
Wracając do fabuły. Jak na reżysera dotychczas zajmującego się kręceniem pornosów, fabuła jest dosyć nieprzewidywalna. Otóż Powiem szczerze, (nie)ironicznie polecam. Zła to produkcja, ale na pewno zachowa się w mej pamięci na jakiś czas.
2/10
17-10-2024, 22:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-10-2024, 16:29 przez OGPUEE.)
Spoiler




