Zawieście czerwone latarnie (1991) reż Zhang Yimou
Kiedyś to na pewno widziałem, przynajmniej fragmenty, ale poza mglistym wspomnieniem to niewiele mi zostało w głowie.
Lata 20-te ubiegłego wieku, 19 letnia Song Lian po śmierci ojca zmuszona jest przez macochę przerwać studia i zostać konkubiną bogatego pana. Czwartą z kolei.
Generalnie to mam zawsze pewien kłopot z tą azjatycką twórczością. Większość filmów jest jakoś dziwnie przerysowana, jakaś taka groteskowa, gra aktorska też jest najczęściej dla mnie na granicy szarży i nawet jak film jest z założenia poważny to nie mogę go traktować poważnie. To może być osławiony "Chaser" albo oryginalny "Ring". Tutaj to jeden z nielicznych przypadków gdzie film ma europejski albo zachodni posmak co rzecz jasna wielki plus :D
Po pierwsze film jest przepięknie nakręcony. Całość rozgrywa się tylko w jednej lokacji czyli domu, w którym mieszka pan ze swoim stadkiem żon/konkubin i służbą. Każda z żon ma swój pokój i co wieczór przed pokojem wybranki zawieszane są tytułowe czerwone latarnie, gdyż tam spędzi noc. Zdjęcia są cudowne i wręcz wysmakowane, ale nie ma tu żadnego silenia się na "artyzm" (jak w tej "Faworycie na przykład, gdzie wuj wie po co są jakieś wymyślne kadry i ustawienia kamery) i całość podporządkowana jest historii. Nie pamiętam kiedy film sprawił mi taką przyjemność wizualnie.
Resztę dam w spoilerach. To nie żaden thriller z szalonymi twistami, ale mimo wszystko lepiej obejrzeć "na świeżo"
To jest kino artystyczne które lubię.
Zasłużone 10/10. Film bez żadnych wad.
Kiedyś to na pewno widziałem, przynajmniej fragmenty, ale poza mglistym wspomnieniem to niewiele mi zostało w głowie.
Lata 20-te ubiegłego wieku, 19 letnia Song Lian po śmierci ojca zmuszona jest przez macochę przerwać studia i zostać konkubiną bogatego pana. Czwartą z kolei.
Generalnie to mam zawsze pewien kłopot z tą azjatycką twórczością. Większość filmów jest jakoś dziwnie przerysowana, jakaś taka groteskowa, gra aktorska też jest najczęściej dla mnie na granicy szarży i nawet jak film jest z założenia poważny to nie mogę go traktować poważnie. To może być osławiony "Chaser" albo oryginalny "Ring". Tutaj to jeden z nielicznych przypadków gdzie film ma europejski albo zachodni posmak co rzecz jasna wielki plus :D
Po pierwsze film jest przepięknie nakręcony. Całość rozgrywa się tylko w jednej lokacji czyli domu, w którym mieszka pan ze swoim stadkiem żon/konkubin i służbą. Każda z żon ma swój pokój i co wieczór przed pokojem wybranki zawieszane są tytułowe czerwone latarnie, gdyż tam spędzi noc. Zdjęcia są cudowne i wręcz wysmakowane, ale nie ma tu żadnego silenia się na "artyzm" (jak w tej "Faworycie na przykład, gdzie wuj wie po co są jakieś wymyślne kadry i ustawienia kamery) i całość podporządkowana jest historii. Nie pamiętam kiedy film sprawił mi taką przyjemność wizualnie.
Resztę dam w spoilerach. To nie żaden thriller z szalonymi twistami, ale mimo wszystko lepiej obejrzeć "na świeżo"
To jest kino artystyczne które lubię.
Zasłużone 10/10. Film bez żadnych wad.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
23-10-2024, 09:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-10-2024, 09:17 przez Dr Strangelove.)
Spoiler




