The Diplomat - 2024 - Netflix (sezon 2)
Pisałem tu kiedyś o pierwszym sezonie, który był nawet niezły, takie solidne 6/10 i ostatnio wrzucili drugi to sobie obejrzałem. No i o dziwo nadal jest to całkiem dobre. Tak gdzieś w połowie serialu zanosiło się na tradycyjną, wieśniacką rozgrywkę a la Netflix, bo siły dobra reprezentowały - kobieta, kobieta Azjatka i dwóch szlachetnych oraz sympatycznych Murzynów, ale na szczęście udało się tego uniknąć i całość w kategoriach rozrywkowych (bo wszystko tu jest mocno podkręcone) jest nawet dobra a intryga dość ciekawa i pomysłowa.
Najlepszy podobnie jak i w pierwszym sezonie, jest Rufus Sewell, który jest znakomity w roli męża pani ambasador, ale który nadal pociąga za sznurki, jest inteligentny, cyniczny i w ogóle wyborny. Reszta już słabsza, ale dają radę, poza niezwykle irytującą Azjatką z CIA. Twórcy mają niestety słabość do robienia cliffhangerów o sile tsunami w ostatniej minucie sezonu, ale jakoś można to przeżyć.
Zabawne jest tłumaczenie tytułu, bo u nas to jest po prostu "Dyplomatka", chociaż oryginalny "The Diplomat" jest bardziej dwuznaczny, bo w sumie nie wiadomo kto tu naprawdę rządzi, ale to szczegół.
Podtrzymuję solidne 6/10 dla całości.
Pisałem tu kiedyś o pierwszym sezonie, który był nawet niezły, takie solidne 6/10 i ostatnio wrzucili drugi to sobie obejrzałem. No i o dziwo nadal jest to całkiem dobre. Tak gdzieś w połowie serialu zanosiło się na tradycyjną, wieśniacką rozgrywkę a la Netflix, bo siły dobra reprezentowały - kobieta, kobieta Azjatka i dwóch szlachetnych oraz sympatycznych Murzynów, ale na szczęście udało się tego uniknąć i całość w kategoriach rozrywkowych (bo wszystko tu jest mocno podkręcone) jest nawet dobra a intryga dość ciekawa i pomysłowa.
Najlepszy podobnie jak i w pierwszym sezonie, jest Rufus Sewell, który jest znakomity w roli męża pani ambasador, ale który nadal pociąga za sznurki, jest inteligentny, cyniczny i w ogóle wyborny. Reszta już słabsza, ale dają radę, poza niezwykle irytującą Azjatką z CIA. Twórcy mają niestety słabość do robienia cliffhangerów o sile tsunami w ostatniej minucie sezonu, ale jakoś można to przeżyć.
Zabawne jest tłumaczenie tytułu, bo u nas to jest po prostu "Dyplomatka", chociaż oryginalny "The Diplomat" jest bardziej dwuznaczny, bo w sumie nie wiadomo kto tu naprawdę rządzi, ale to szczegół.
Podtrzymuję solidne 6/10 dla całości.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
05-11-2024, 16:07





