Nie ma tematu o filie ani nawet o Lynchu czy źle szukam.
W każdym razie nadrabiam ostatnio filmy z listy wstydu i padło też na Blue Velvet. Spore rozczarowanie. No Mulholland Drive to nie jest delikatnie mówiąc. Oczekiwałem lynchowskiej perwersji a dostałem w sumie historię jakich wiele, dosyć w gruncie rzeczy grzeczną. Ale dobra, jeśli nie szokuje specjalnie to może gdyby miało jakieś pojebane albo chociaż nieoczywiste, typowe dla Lyncha (a może właśnie nie typowe, może przeceniam jego oryginalność?) reżyserskie zagrywki. Ale nie. Reżyseria, montaż, muzyka, zdjęcia - nie ma tu nic specjalnie ekscytującego ani zaskakującego. Aktorsko też nuda. Wiadomo, Hopper to wariat, ale też samograj, nie skrzywdzę chyba specjalnie Lyncha odmawiając mu przynajmniej częściowo zasług za postać Franka. Ok, sceny z nim wybijają się ponad przeciętność. Motyw z maską, przemoc, szaleństwo Franka. To jest owszem nieco niepokojące. Ale nie jakoś bardzo. I to tyle. 6/10
W każdym razie nadrabiam ostatnio filmy z listy wstydu i padło też na Blue Velvet. Spore rozczarowanie. No Mulholland Drive to nie jest delikatnie mówiąc. Oczekiwałem lynchowskiej perwersji a dostałem w sumie historię jakich wiele, dosyć w gruncie rzeczy grzeczną. Ale dobra, jeśli nie szokuje specjalnie to może gdyby miało jakieś pojebane albo chociaż nieoczywiste, typowe dla Lyncha (a może właśnie nie typowe, może przeceniam jego oryginalność?) reżyserskie zagrywki. Ale nie. Reżyseria, montaż, muzyka, zdjęcia - nie ma tu nic specjalnie ekscytującego ani zaskakującego. Aktorsko też nuda. Wiadomo, Hopper to wariat, ale też samograj, nie skrzywdzę chyba specjalnie Lyncha odmawiając mu przynajmniej częściowo zasług za postać Franka. Ok, sceny z nim wybijają się ponad przeciętność. Motyw z maską, przemoc, szaleństwo Franka. To jest owszem nieco niepokojące. Ale nie jakoś bardzo. I to tyle. 6/10
11-11-2024, 19:30





